Nasz profile

Rozwój

Czas goni nas

Czas goni nas

Kolejny dzień z rzędu tuszujesz pozostałości po wczorajszej imprezie, przerzucasz stertę brudnych ciuchów z kąta w kąt. Bez kawy i komórki ani rusz. Znowu podnosisz z ziemi kalendarz, gorączkowo sprawdzając plan dnia. Drugą ręką zagryzasz suchą bułkę. Po dziesięciominutowym szukaniu kluczy jesteś w końcu gotów stoczyć bój z nieprzychylną rzeczywistością.

Wydłużyć dobę

Ciągle powtarzasz w myślach, że to najwyższy czas, aby zacząć żyć zdrowo. Pozbyć się stresu, hałasu, resztek z lodówki i śmieci z torebki. Ciężki dzień zmywasz z siebie prysznicem, dajesz sobie chwilę relaksu przed monitorem. Na co nie potrafisz znaleźć czasu?

Chciałbym w końcu móc w spokoju przejrzeć poranną gazetę, pogadać z kumplem z podstawówki i odsłuchać płyty, już od miesięcy polecanej przez znajomą – skarży się Adam, student biotechnologii. Marzę o tym, aby pojechać w góry, zaszyć się gdzieś z paroma znajomymi, pooglądać zdjęcia z dzieciństwa i zabrać ze sobą wszystkie zakurzone książki – dodaje jego dziewczyna Ania.

Każdy z nas mógłby wymienić to, na co nie może sobie pozwolić, biegając z uczelni do pracy, studiując na dwóch kierunkach, szukając czasu na hobby i życie prywatne. Kiedyś miałeś na to wszystko czas. Ot tak. Po ludzku. Dlaczego teraz nic z tego nie wychodzi? Czy wina leży po twojej stronie, czy może to świat biegnie za szybko, nie oglądając się na to, czy zdążysz tak po prostu posiedzieć i popatrzeć przez okno? Czy może to kwestia tego, że nie potrafisz odpoczywać, a wolny czas złośliwie ucieka?

Czy więcej znaczy lepiej?

Jesteś zalany potokiem informacji, nieustannych wyborów, właściwie nic nieznaczących, a jednak wprowadzających olbrzymi chaos. Bo jak tu wybrać TEN JEDYNY spośród setki malinowych jogurtów? Wszystkie decyzje dotyczące poważnych czy błahych spraw są przypadkowe. Podejmowane bez refleksji.

Nieważne jak długo się zastanawiam, na wszystko decyduję się w ostatniej chwili – skarży się Monika. Jakiekolwiek wybory już dawno przestały zaprzątać mi głowę. Mam nadzieję, że wszystko samo się jakoś potoczy – mówi jej kolega z grupy.

Czy czujemy, że coś tracimy przez takie podejście? Czy jest to już normalnością, kwestią przyzwyczajenia? Niektórzy z nas, oczarowani filozofią carpe diem, starają się wycisnąć z życia jak najwięcej, jak najwięcej przeżyć, by móc usnąć z myślą, że wypełnili wszystkie obowiązki zapisane w kalendarzu. Inni beztrosko żyją w swoim małym świecie, oczekując relaksu i zabawy, bez zobowiązań i bez poczucia nudy, w zamian za brak czasu.

Wiem, że mogłabym inaczej, lepiej planować sobie czas, zamiast organizować bezsensowne wypady na miasto, ściągać wszystkie możliwe seriale z sieci, czy trzy razy w tygodniu sprawdzać stan asortymentu w galerii – wyznaje Asia, studentka politologii. – Ale nie wiem kiedy znalazłabym na to dodatkowy czas. Nie umiałabym zrezygnować z tych rozrywek – dodaje.

Zaplanuj, zacznij i dokończ!

Zastanawia, czy całe to stwierdzenie nie jest czasem wierutnym kłamstwem na potrzeby samousprawiedliwienia – usprawiedliwienia lenistwa. W czasach kiedy wszystko jest do zdobycia, wystarczy tylko trochę wysiłku, przestaje to być wyzwaniem, gdyż staje się zbyt łatwe. Tylko poświęcając czemuś wiele czasu, zaangażowania i pracy jesteśmy w stanie to docenić, dlatego to, co przychodzi nam z łatwością, po prostu traci na wartości. Przyzwyczailiśmy się mieć wszystko od razu, jak hamburgera z przydrożnej budki. Cierpliwe czekanie to dziś rzadkość. Problem powstaje jednak, gdy osiągnięcie naszego celu wymaga czasu. Wytrwałości.

Widzę, że coraz więcej młodych ludzi ma słomiany zapał. Na początku każdego przedsięwzięcia mają dużo chęci, pomysłów, które ulatniają się, kiedy tylko trzeba temu poświęcić więcej uwagi – zauważa wykładowca socjologii na Uniwersytecie Gdańskim. – Kiedyś doprowadzaliśmy każdą ideę do końca. Uporczywe dążenie zawsze się opłacało – wspomina.

I co teraz?

Prawdą jest to, że w dobie globalizacji i kultury ad hoc, wycieczek last minute, oferty granie na czekanie, fotografii w godzinę, zupek chińskich i dań w 5 minut, spóźniający się autobus jest poważnym odchyleniem od normy. Chciałoby się rzec: takie czasy. I pewnie jest to prawda. Współczesny człowiek w jakiejkolwiek innej epoce czułby się co najmniej nieswojo, pragnąc jakiejś stymulacji, pobudzenia i przyciągnięcia jego uwagi. A ta stała się narzędziem, o które wszyscy walczą. Ciągle odwracana od tego, co naprawdę musisz zrobić. Media, ruch uliczny i tłum są złodziejami twojego czasu. Dźwięk budzika to dla ciebie sygnał, że dzisiejszy dzień jest kolejnym, w którym musisz zadziałać zgodnie z planem. Może lepiej nie czekać, aż twój organizm da ci znać, że żyjesz za szybko, za gorączkowo. Warto w końcu zejść z karuzeli. Sęk w tym, by się udało. Aby nic ci nie wypadło. Aby telefon przestał dzwonić. Abyś wyłączył komunikator internetowy, you tube, zaparzył filiżankę zielonej herbaty i pomyślał przez chwilę, czy warto tak gonić. Ja sądzę, że nie.

Ola Suty

Redakcja Pod Prąd

Magazyn "płyń POD PRĄD” jest ogólnopolskim bezpłatnym kwartalnikiem studenckim z corocznym numerem specjalnym - STARTER dla studentów pierwszego roku. Magazyn trafia w potrzeby studentów używając różnorodnych form, takich jak: reportaże z ważnych wydarzeń na uczelniach; wywiady ze studentami, psychologami, profesorami, ciekawymi ludźmi; prezentacje kół naukowych; porady dotyczące zachowania się w różnych sytuacjach w życiu studenckim. „płyń POD PRĄD” dotyka ważnych tematów w życiu społecznym studenta, takich jak nauka, wartości oraz relacje międzyludzkie. Chcesz do nas pisać? Napisz! redakcja(at)podprad.pl Chcesz by objąć patronatem wydarzenie studenckie? Napisz do Marty! Marta Chelińska mchelinska(at)hotmail.com Kontakt do naczelnej - Katarzyny Michałowskiej: naczelna(at).podprad.pl

Komentarze

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także Rozwój

Na górę