Nasz profile

Żarty się skończyły proszę państwa!

Aktualności

Żarty się skończyły proszę państwa!

Żarty się skończyły proszę państwa!

Żarty się kończą, kiedy trzeba się zmierzyć z samym sobą. Bo tak można właśnie nazwać, próbę wyjścia na scenę w roli początkującego standupera.

Scena akurat jest pusta, tylko my i mikrofon. Snop światła oraz publika, która oczekuje żartu, tak dobrego jak w topowych standupach. Z tym dyskomfortem zmierzyła się odważnie poniższa szóstka, pokazując przy okazji z czego śmieją się Polacy w 2022 roku.

Szukaliśmy też wszyscy odpowiedzi, czy warto przekraczać granice „dobrego smaku w żartach”? Bo właśnie z takiej odwagi znany jest gatunek standupowy, w odróżnieniu od kabaretowego.

Na szczęście grupa debiutantów miała solidnego przewodnika – Cezarego Jurkiewicza, a ten z pełnym luzem wprowadzał uczestników i dokonywał rozgrzewki publiki.

Co się działo na scenie?

Mariusz DĄBROWSKI – opowiada o dietach pudełkowych i wielkomiejskim trendzie, który szczególnego nasilenia nabrał podczas pandemii. Mariusz nie oszczędzał historii, jak wybiegając po swoją dietę – dostarczaną zwykle pod drzwi, pojawił się na klatce nago i spotkał sąsiadkę. Co mogła o nim pomyśleć?

Stand-up to świetna możliwość zderzenia się z opiniami innych na nasz temat. A także próba żartowania z własnych słabości, że można się zaziębić nawet od żucia gumy… WINTER Fresh.

Jakub KRYSIŃSKI – potocznie znany jako „Suarez” – swój debiut oparł o podobieństwa. Patrząc na niego ma się wrażenie, że gdzieś już spotkaliśmy tego człowieka w roli Dawida Podsiadło, Krzysztofa Krawczyka, Freddiego Mercurego, czy nawet Andrzeja Poniedzielskiego znanego z dużego spokoju na scenie.

Jakub opowiadał przez pryzmat życia, jak walczy z trudnościami od dzieciństwa – bo nawet jego tata był „tak surowy, że mówił do niego… tata(r)!”. Gdy zaczął mówić o postrzeganiu go przez kobiety jako wesołka, który nie zapewni powagi rodzinie, starał się odpowiedzieć na pytanie czy wesołki mają w życiu łatwiej?

Dominik PIĄTKOWSKI – nie oszczędzał tego, co codziennie dotyka miliony Polaków, dowodząc w swoim stylu, że polityka to szambo oraz opowiadając historię: „jak powstał polski ład” – flagowy program obozu rządowego.

Pożartował także z wiary, religii, norm kulturowych – w inteligentny sposób, dowodząc widzom, że czasem zbyt ostro traktujemy reguły życiowe. One nie nadążają ze zmieniającym się światem i wychodzi na to, że młodzi ludzie nie są fajni, bo nie umieją w tradycje.

Aida BORAL – to aktorka teatralna, ale postanowiła spróbować sił na scenie standupowej.

Nie musiała się wcale wysilać, bo wystarczy, że nawiązała do swojego imienia i nazwiska, które ma wiele odsłon.

Szczególnie przypomina wszystkim producenta lodów Algida lub Koral, więc często ją mylą jednocześnie z dwoma markami lodowymi – Algida Koral! W życiu jak mówi, nie trzeba szukać radości na siłę – absurdy życia dostarczają jej historii nawet podczas wizyty u dentysty na NFZ. Gdzie kłócąc się w jednej przychodni, przepisała się do innej, z nadzieją na lepszą jakość, a tam okazało się, że przyjmuje ten sam lekarz.

Piotr OLENDER – to jak mawia chodząca inspiracja Andrzejem Poniedzielskim. Czyli stanie na scenie i coś tam pogada. Jakiś suchar znajdzie, bo w zasadzie żyje prostą zasadą, że „wszystko w życiu jest średnie”.

Przeciętniactwo, brak wyróżniania się, średnie nastawienie na wszystko dookoła, ma według niego same plusy – bo nie trzeba się wysilać. Oczywiście jest to dobre nawiązanie do naszego polskiego lenistwa i stylu życia „jakoś to będzie”.

Marta SZCZEPAŃSKA – starała się leczyć rany po rozwodzie – z dystansem, szukała analogii do oceny człowieka niczym w Google – w gwiazdkach. Zadała pytanie co by było, gdybyśmy tak oceniali sądy i instytucje publiczne np. urzędy skarbowe z opiniami jak o restauracje w Google? Jej występ zresztą zdobył największe brawa… bo „przyszła ze znajomymi”, którzy zasiedli na widowni.

A tak serio, to udowodniła, że ostatnie miejsce na scenie, może być pierwszym!

Wszystkie historie odpowiadały na ważne pytanie: czy kiedy potrafimy się śmiać to jesteśmy po prostu inteligentni, bo łapiemy sens żartu, mamy dystans do siebie i świata? A może jest to forma odwagi na zmierzenie się z ciężkimi tematami codzienności?

Pozostaje tylko czekać, aż któraś z osób raczkujących na scenie stand-pu pojawi się szerzej w mediach, internetach oraz co najważniejsze na dużej scenie standupowej. Osobiście trzymam kciuki za każdego z występujących.

Damian Jarosz

Występy „Żarty się skończyły” odbyły się w ramach Społecznej Sceny Debiutów Teatru WARSawy w kwietniu 2022.

związany z dziennikarstwem, technologiami IT, marketingiem i PR. Futurolog praktyk - stawiający na przydatne zastosowania wynalazków, startupów oraz idei. Projektuje, a następnie wdraża zarówno małe sprytne usługi, jak i duże produktowe oraz biznesowe systemy. Od lat robi internety #Pablik.pl #Futurolog #Startups #ProjektyIT #Cybersecurity #SocialMediaNinja #Społecznik

Komentarze

Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także Aktualności

Na górę