Nasz profile

Niekończąca się opowieść

Rozwój

Niekończąca się opowieść

Niekończąca się opowieść

Niektóre książki potrafią wciągnąć na tyle, że czytelnicy nie są w stanie pogodzić się z ich końcem. Wielu fanów wciąż ożywia fikcyjnych bohaterów w innych światach i okolicznościach. Literatura fanowska daje dziełom literackim i ich postaciom nowe życie i swoistą nieśmiertelność.

26 października 2010 roku wiele fanek koreańskiego popu zapamiętało jako dzień, w którym zbudowane przez nie z tysięcy słów opowieści rozpadły się na drobne kawałki. Wokalista boysbandu SHINee Kim Jonghyun został przyłapany na randce ze swoją dziewczyną. Wywołało to wiele kontrowersji, gdyż koreańskie boysbandy kreowane są z myślą o żeńskiej części publiczności. Idol ma być obiektem westchnień, dlatego upublicznianie informacji o jego prawdziwych związkach jest źle widziane. Kiedy więc prawda wyszła na jaw autorzy i czytelnicy literatury fanowskiej poświęconej Jonghyunowi i jego fikcyjnym partnerkom oraz partnerom wpadli w rozpacz. Histeria wywołana została przez nadanie zmyślonej, alternatywnej rzeczywistości rangi prawdziwej.

Bohater musi żyć
Twórczość fanowska (fan fiction, fanfikcja) zajmuje się tworzeniem alternatywnej rzeczywistości. Obejmuje swoim zasięgiem literaturę, gry, komiksy, filmy, seriale, a także życie osób publicznych, głównie aktorów i muzyków. Ich osobowość i czyny są nieskończoną ilość razy modyfikowane przez fanów w bardzo popularnych opowiadaniach fanowskich (Real Person Fan Fiction, w skrócie RPF). Te opowiadania służą do opisywania fikcyjnego życia prawdziwych ludzi.
Niemożliwe jest wskazanie początku fanfikcji ze względu na charakter zjawiska. Twórczośc fanowska rozpoczęła się od pierwszych rozczarowań rozwiązaniami fabularnymi i niemożności rozstania się z bohaterami. Najwcześniejsze znane formy fanfikcji to parodie i nowe adaptacje, a także sequele klasyki, między innymi Alicji w krainie czarów czy Sherlocka Holmesa. Za najstarsze znane dziś fanfiki RPF uważa się opowiadania rodziny Brontë o Arthurze Wellesleyu, pierwszym księciu Wellington.
Termin fan fiction zaczął być używany na szeroką skalę w latach 60-tych XX wieku w wyniku niesamowitej popularności serialu science-fiction Star Trek. Fanziny (skrót od fan magazine) zapełniały się opowiadaniami o bohaterach serii. Ich autorami były głównie kobiety, które do dziś stanowią większość w poszczególnych fandomach (społecznościach fanowskich).

Fandomy i alter ego
Prawdziwy boom na fanfikcję nastąpił wraz z błyskawicznym rozwojem Internetu w drugiej połowie lat 90-tych. Teksty zaczęto publikować na prywatnych blogach. W Polsce były to głównie serwery mylog.pl i blog.onet.pl, za granicą zaś – livejournal.com oraz portal fanfiction.net (ponad 2 miliony użytkowników). Internetowe fandomy zaczęły zrzeszać fanów z całego świata, umożliwiając współpracę przy tworzeniu opowiadań. Przełomem były fanfiki potterowskie. W oczekiwaniu na nowe części Harry’ego Pottera fani pisali opowiadania liczące nieraz kilkaset stron, nie ustępujące kunsztem literackim dziełom zawodowych autorów. Fanfiki o świecie Pottera do dziś cieszą się niesłabnącą popularnością (na samym fanfiction.net jest ich ponad 680 tysięcy).

Autorzy fanfików nie tylko wykorzystują istniejące postacie, ale wymyślają też zupełnie nowe. Bardzo modne w fandomie potterowskim jest tworzenie własnych alter ego. Po ceremonii przydziału, postać taka dołącza do uczniów Hogwartu i staje się bohaterem równie ważnym, co trójka znanych przyjaciół. Zostało opisanych też wiele niekanonicznych romansów, a także historii o młodych Huncwotach, ulubionych postaciach sporej części fanów serii.

Drugie życie seriali
Bardzo silną reprezentację wśród twórców fanfików mają fani seriali (np. legendarnego Doctora Who czy bardzo lubianych Supernatural i Przygód Merlina). Jednak obecnie wszystkie seriale swoją popularnością bije na głowę Sherlock emitowany w stacji BBC. Również jego można nazwać fanfikcją, bo stanowi uwspółcześnioną, stworzoną przez fanów adaptację książki Doyle’a z XIX wieku. Fanfiki powstają też o klasycznym Sherlocku oraz tym z filmu Gry Cieni czy serialu Elementary, jednak to Sherlock jest absolutnym fenomenem. Na samym portalu archiveofourown.org jest trzy tysiące więcej fanfików o Scherlocku niż o Potterze. Do opowiadań tworzone są piękne soundtracki, ilustracje, filmiki, a ostatnio powstaje nawet gra (The Game is On), będąca wynikiem współpracy ponad dwustu autorów fanfików, grafików, kompozytorów i programistów z całego świata. Wraz z sukcesem fanfików sherlockowych do łask wróciły opowiadania o aktorach.
Coraz popularniejsze są też crossovery, czyli opowiadania zderzające różne fikcyjne światy, na przykład filmowego Hobbita i serialowego Sherlocka – występuje w nich ten sam główny aktor. Można przeczytać na przykład o Sherlocku zmieniającym się w Smauga i o opiekującym się nim Johnie. Inne znane crossovery łączą ze sobą różne zespoły muzyczne czy seriale. Znane są też crossovery spajające zupełnie różne rzeczywistości, np. świat z książek o Harrym Potterze z realiami z anime Hetalia.

Książkowe fanfiki
Fanziny utraciły swą popularność na rzecz Internetu, fanfiki jednak nie przestały być drukowane. Świetnym tego przykładem jest książka Fifty Shades of Grey, będąca niczym innym jak sagą Zmierzch Stephenie Meyer, osadzoną w alternatywnej rzeczywistości. E.L. James dokonała kilku subtelnych zmian (przede wszystkim inaczej nazwała bohaterów) i dzięki temu odniosła ogromną popularność. Meyer odniosła się do sukcesu James, mówiąc, że Fifty Shades of Grey to nie jej typ literatury, więc serii nie przeczytała. Przyznała też, że wcześniej czytała trochę fanfików i podobała jej się kreatywność fanów. Zasmuciło ją jednak, że nie były to od początku do końca własne historie fanów. Autorka dodała też, że fani uprawiający fanfikcję są już pisarzami szlifującymi swoje pisarstwo dzięki literaturze fanowskiej.

Jednym z polskich fanfików, które ukazały się drukiem, są przygody Rafała Bieleckiego w Hogwarcie autorstwa Aniki Stasińskiej. Główny bohater, narwany Warszawiak, w wyniku absurdalnego zbiegu okoliczności trafia do szkoły magii i czarodziejstwa. Jego przygody powstawały na łamach bloga i są na nim wciąż dostępne i aktualizowane. Mimo to książka rozchodzi się na konwentach miłośników fantastyki jak świeże bułeczki.

Problem plagiatu
Stephenie Meyer i J. K. Rowling nie mają nic przeciwko fanfikcji. Jednak nie wszyscy autorzy akceptują alternatywne dzieje swoich postaci. Anne Rice, autorka bardzo popularnych Kronik Wampirów, wyraziła stanowczy sprzeciw wobec fanfikcji tworzonej na podstawie jej dzieł. Z tego powodu zamknięto największą witrynę publikującą opowiadania o przygodach Lestata i jego pobratymców. Zdarzają się też przypadki plagiatowania fanfików (głównie w serwisie asianfanfics.com). To dość delikatna kwestia, bo wielu uważa literaturę fanowską za plagiat sam w sobie, co czyni plagiat fanfika plagiatem plagiatu.

Drugi problem stanowią kwestie moralne. W 2008 głośno było o mężczyźnie, który na pornograficznym blogu opisał porwanie, brutalny gwałt i sadystyczne morderstwo członkiń grupy Girls Aloud. Pomimo procesu sądowego, autor nie poniósł żadnych konsekwencji za opublikowanie obscenicznego opowiadania. Takich tekstów krąży w Internecie jeszcze więcej.

Aktor Benedict Cumberbatch, o którym powstaje mnóstwo fanfików (a przede wszystkim o granym przez niego Sherlocku), podziwia autorów fanfików. Wielu artystów specjalnie doprowadza do dwuznacznych interakcji między członkami swoich zespołów (fanservice), żeby przysporzyć sobie popularności i zwiększyć fandom – w tym i twórczość fanowską. Weteranami w tym fachu są japońscy muzycy rockowi, zaś członkowie koreańskich boysbandów depczą im po piętach.

Miłośnicy fanfikcji dzielą się na dwa obozy – jeden bardziej konserwatywny, który absolutnie nie akceptuje opowiadań o prawdziwych ludziach, i drugi, który nie widzi żadnych granic w łączeniu różnych postaci oraz umieszczaniu ich w zupełnie nieprawdopodobnych rolach i realiach.
RPF przywodzi skojarzenia z autofikcją, która wywołała wiele kontrowersji w Norwegii w latach 50-tych. Do dziś otwarta jest tam debata publiczna na temat tego, na ile życie prywatne można fabularyzować i gdzie leży granica fikcji.

Sukces medialny danego dzieła czy osoby jest obecnie mierzony głównie rozmiarem i zaangażowaniem fandomu. Hamowanie rozwoju społeczności fanowskich i ich artystycznej twórczości wydaje się być po prostu nieopłacalne dla artystów.

(Anna Hamanowicz)

CZYTAJ DALEJ
Zobacz również
Redakcja Pod Prąd

Magazyn "płyń POD PRĄD” jest ogólnopolskim bezpłatnym kwartalnikiem studenckim z corocznym numerem specjalnym - STARTER dla studentów pierwszego roku. Magazyn trafia w potrzeby studentów używając różnorodnych form, takich jak: reportaże z ważnych wydarzeń na uczelniach; wywiady ze studentami, psychologami, profesorami, ciekawymi ludźmi; prezentacje kół naukowych; porady dotyczące zachowania się w różnych sytuacjach w życiu studenckim. „płyń POD PRĄD” dotyka ważnych tematów w życiu społecznym studenta, takich jak nauka, wartości oraz relacje międzyludzkie. Chcesz do nas pisać? Napisz! redakcja(at)podprad.pl Chcesz by objąć patronatem wydarzenie studenckie? Napisz do Marty! Marta Chelińska mchelinska(at)hotmail.com Kontakt do naczelnej - Katarzyny Michałowskiej: naczelna(at).podprad.pl

Komentarze

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także Rozwój

Na górę