„Nasi Chłopcy” – Gdańsk rozpakowuje pamięć
Historyczny Moment w Gdańsku: Muzeum przełamuje długoletnie milczenie. Rusza wystawa „Nasi Chłopcy” o dramatycznych losach Pomorzan w armii III Rzeszy!
Dziś w Ratuszu Głównego Miasta otwarto wystawę, która ma szansę zmienić perspektywę na jeden z najbardziej bolesnych i przemilczanych rozdziałów polskiej historii.
„Nasi chłopcy. Mieszkańcy Pomorza Gdańskiego w armii III Rzeszy” to efekt współpracy Muzeum Gdańska, Muzeum II Wojny Światowej i Centrum Badań Historycznych PAN w Berlinie, której celem jest rzetelne wyjaśnienie i zrozumienie przymusowej służby Pomorzan w Wehrmachcie.
Ekspozycja będzie dostępna do 10 maja 2026 roku
Mundury, pamięć i przemilczenie
– Zmiana ubioru to zmiana siebie. Zakładasz kostium klauna, stajesz się klaunem… zakładasz strój żołnierza, kim się stajesz? – pyta dr Andrzej Hoja, kurator wystawy, podczas kuratorskiego spaceru.
To kluczowe pytanie towarzyszy całej ekspozycji i pokazuje różnorodne historie żołnierzy wcielonych do armii III Rzeszy. Losy tych ludzi zależne są od szczęścia lub pecha.

Jak podkreśla prof. Waldemar Ossowski, dyrektor Muzeum Gdańska, wystawa dotyka doświadczeń „przemilczanych zarówno w przestrzeni publicznej jak i domowej”.
Dr Janusz Marszalec, zastępca dyrektora Muzeum II Wojny Światowej i współkurator wystawy zachęca do zastanowienia i zadaje pytania: „Czy można służyć w mundurze agresora i jednocześnie być ofiarą wojny? Czy mamy prawo do pamięci o tych, których nie było w podręcznikach szkolnych ani w rocznicowych przemówieniach?”.

Przez dziesięciolecia ten temat był zbyt niebezpieczny, by mówić o nim otwarcie, co prowadziło do ukrywania prawdy i wypierania jej z rodzinnej pamięci. – Muzeum, jako instytucja zaufania publicznego, podejmuje ten trudny temat nie po to, by oceniać, lecz by tłumaczyć i budować wspólnotę opartą na empatii – mówi prof. Waldemar Ossowski, dyrektor Muzeum Gdańska.
Wystawa, poprzez sekcje „W Rzeszy”, „Ślady” i „Głos”, nie tylko przedstawia fakty, ale też emocje, napięcia, wyrzuty sumienia i dekady milczenia, które towarzyszyły tym historiom.
Przymusowa służba od Kaszub po Toruń
Muzeum rzuca światło na skalę problemu. Dramat wcielonych do armii III Rzeszy mężczyzn z Pomorza nie dotyczy tylko północy kraju, a terenu od Kaszub aż po Toruń. To była historia, która dotknęła niemal każdą rodzinę w regionie.
Na 1000 mieszkańców Pomorza, 35% męskiej populacji zostało zmobilizowanych – to niewiele mniej niż w samych Niemczech (42%). Narracja wystawy szczegółowo przedstawia mechanizm rekrutacji, od „dobrowolnych” ankiet, które w rzeczywistości były narzędziem terroru i represji, po osobiste historie.
Zwiedzający poznają losy Józefa Budnika z Prusewa, który w 1940 roku, jako obywatel III Rzeszy, przemierzył z wojskami inżynieryjnymi Belgię, Niderlandy i Francję, zanim trafił na piekielny front wschodni. Wystawa prezentuje jego zdjęcie z kolegami na tle wieży Eiffla.

Inna historia opowiada o Wacławie Koszniku z Tczewa, służącego od 1943 roku w Danii i Norwegii. Rok później został przerzucony na ten okropny wschodni front.
Miłość, zdrada i przetrwanie
Wystawa nie unika trudnych tematów. Opowiada o często przemilczanych wojennych miłościach, które, choć rzadko przetrwały, były świadectwem ludzkich relacji w nieludzkich czasach. Kobiety na okupowanych terenach często rozumiały przymusową sytuację wcielonych żołnierzy, a sami Pomorzanie, z dala od domu, stawali się śmielsi w nawiązywaniu relacji.
Ekspozycja porusza kwestię cenzury wojennej, która skłaniała żołnierzy do pisania o tym, że „jest mi bardzo dobrze na froncie”, nawet w obliczu tragedii. Ulotki alianckie zachęcały do dezercji.
Mówi się o dezercjach i ucieczkach, które niosły ze sobą ryzyko niewoli lub, co gorsza, represji wobec całych rodzin.

Pamięć, która łączy
Wystawa „Nasi chłopcy. Mieszkańcy Pomorza Gdańskiego w armii III Rzeszy” prezentowana jest w Galerii Palowej Ratusza Głównego Miasta (ul. Długa 46/47). Jak informuje Muzeum Gdańska na powierzchni 200 m² zgromadzono oryginalne eksponaty, fotografie, nagrania, instalacje artystyczne oraz osobiste pamiątki rodzinne.
Wystawie będzie towarzyszył bogaty program wydarzeń naukowych i edukacyjnych, które pogłębiają temat w kontekście ogólnopolskim i europejskim.
Wśród zaplanowanych wydarzeń jest promocja katalogu wystawy we wrześniu 2025 roku oraz spotkania o nagraniach biograficznych byłych żołnierzy Wehrmachtu w lutym 2026 roku.
Pełny program zostanie ogłoszony jesienią.
Wystawa jest hołdem dla pamięci ofiar, a także próbą zrozumienia skomplikowanej historii, która dotyka wielu z nas. Moim zdaniem warto ją obejrzeć.
Katarzyna Michałowska

Bilety wstępu: 11 zł (normalny) / 7 zł (ulgowy) lub w ramach biletu wstępu do Ratusza Głównego Miasta.

















