All Inclusive Film Festival
All Inclusive Film Festival (AIFF) to wydarzenie filmowe inne niż wszystkie. Zamiast w dużym mieście – odbywa się w niewielkiej, nadmorskiej Jastarni. Zamiast w nowoczesnych salach kinowych – w kameralnym, stuletnim Kinie Żeglarz. Na scenie zamiast typowych gwiazd – osoby doświadczające wykluczenia. AIFF nie gromadzi filmowej elity, to festiwal stworzony z myślą o każdym.
Tegoroczna edycja festiwalu odbyła się pod koniec lipca. Miejsce, podobnie jak idea festiwalu, nie jest przypadkowe – większość wydarzeń zorganizowano w Kinie Żeglarz, ostatnim kinie na Półwyspie Helskim, prowadzonym przez trzy kobiety z trzech pokoleń.

Festiwal dla wszystkich
Organizatorzy starają się stworzyć wydarzenie dla wszystkich, bez względu na wyznanie, wiek, sprawność, płeć czy światopogląd. Festiwal to nie tylko filmy, ale również warsztaty, przestrzeń do rozmów, a także strefa dla najmłodszych.
Skąd pomysł na All Inclusive Film Festival? – Idea powstała, ponieważ zauważyłyśmy w naszym społeczeństwie pewną tendencję, że trochę przerzucamy się tym, kto ma gorzej– mówi Michał Pyzik / Konfucjana. – Cały czas dyskutujemy o grupach wykluczonych, mniejszościach i tak dalej– Zamiast tego, by kolektywnie być razem i wysłuchiwać swoich historii, chcieliśmy stworzyć wydarzenie, gdzie każdy może opowiedzieć swoją. Jesteśmy ciekawi każdego doświadczenia.
Filmy i dyskusje
Tegoroczna edycja festiwalu zaprezentowała kilkanaście filmów, zarówno krótko-, jak i pełnometrażowych. Poruszały one tematy często pomijane lub stygmatyzowane, takie jak samotne rodzicielstwo, żałoba, doświadczenia imigrantów czy neuroatypowość.
Istotnym elementem wydarzenia były także dyskusje panelowe poświęcone wykluczeniu w pracy i społeczeństwie. Wśród gości znaleźli się m.in. artystka Maria Peszek oraz osoby uniewinnione dzięki maratonowi pisania listów Amnesty International.
Podczas festiwalu odbyły się również warsztaty Polskiego Języka Migowego (PJM), prowadzone przez Natalię Litwiniuk-Karwowską. Prowadząca podkreślała, jak ważne jest, aby społeczeństwo znało choćby podstawy PJM.
– Przede wszystkim, by pokazać, że chcemy kontaktu i komunikacji z osobami głuchymi – mówi do słuchaczy ze sceny Litwiniuk-Karwowska. – Myślę, że podstawowe znaki powinny być obowiązkowe, bo osoby głuche są częścią polskiej społeczności. Wyobraźcie sobie, że wchodzę na scenę i zaczynam do was migać – czulibyście się niekomfortowo. Tak właśnie czują się osoby głuche, które na co dzień nie są w stanie się porozumieć.
W programie festiwalu znalazły się także inne wydarzenia, jak Ballroom show, imprezy w kinie czy stand-up show. Wszystkie łączyła jedna, najważniejsza idea – równość.
Oddać głos zainteresowanym
Organizacja tak dużego wydarzenia to spore wyzwanie, jednak dla twórców festiwalu najważniejsza jest zasada „nic o nas bez nas”.
– Kiedy rozmawiamy o wykluczeniu osób z niepełnosprawnościami, to mówią o tym same osoby z niepełnosprawnościami – mówi Michał Pyzik. – Podobnie w przypadku pracy seksualnej – wypowiadają się pracowniczki seksualne. O grubości mówią osoby grube, a o imigracji – imigranci. Staramy się oddawać głos zainteresowanym. Działamy w tej branży, mamy doświadczenie, ale przede wszystkim – pytamy. Oczywiście stuletnie kino ma swoje ograniczenia, nie jesteśmy w stanie zadbać o wszystko, ale mamy taką chęć. Jesteśmy otwarci na potrzeby ludzi i prosimy, żeby po prostu dali nam znać, a my postaramy się znaleźć rozwiązanie.
Festiwal jako bezpieczna przestrzeń
Czy tegoroczna edycja festiwalu była trudniejsza niż poprzednie edycje? – Zdarzały się sytuacje, że ktoś wyrażał niezadowolenie – opowiada w imieniu organizatorów Michał Pyzik. – Wierzymy jednak, że siłą rozmowy jesteśmy w stanie załatwić wiele rzeczy. Obserwujemy, że tworząc wyważoną atmosferę i jasno komunikując, że ten festiwal jest bezpieczny i że nie ma w nim miejsca na dyskryminację, ludzie to czują. Przychodzą do nas bardzo różnorodne osoby: geje, lesbijki, osoby grube, z niepełnosprawnościami, ortodoksyjne żydówki, księża katoliccy. Wszyscy mogą się porozumieć i być razem. Wierzymy, że ta otwartość i bezpieczna przestrzeń procentują, a takich incydentów można policzyć dosłownie na palcach jednej ręki.
All Inclusive Film Festival to wydarzenie dla wszystkich. Każdy znajdzie tu przestrzeń dla siebie. Porusza tematy, o których mówi się zbyt mało, lub wręcz przeciwnie – stygmatyzuje się je. Nie są to jednak tylko suche przekazy. Festiwal prezentuje filmy oparte na faktach i prawdziwych historiach, a także autentyczne rozmowy z różnymi ludźmi. To festiwal, dla którego warto pojechać na koniec Polski.
Wiktoria Ożańska












