Szaleniec, filozof, dandys – Witkacy
W Bibliotece Głównej Uniwersytetu Gdańskiego, w ramach obchodów 55-lecia uczelni, została otwarta wyjątkowa wystawa „Witkacy Wielokrotny”.
Ekspozycja, która prezentuje przekrój przez wszystkie obsesje Stanisława Ignacego Witkiewicza – od Teorii Czystej Formy, pracownię portretową, jego związki z Bałtykiem, po zafascynowanie powielaniem siebie.
Uwaga! wystawa potrwa do 29 listopada 2025 roku.
Finał „Witkacy Wielokrotny” już w najbliższy piątek o 16:00 – WYDARZENIE
Pomysł na wystawę zrodził się z zamiłowania rektora Uniwersytetu Gdańskiego do twórczości Witkacego, co – w połączeniu z jubileuszem – pozwoliło stworzyć unikatową narrację o artyście, który wciąż prowokuje i intryguje.
Narodziny Czystej Formy
Witkacy, urodzony w 1885 roku, był synem słynnego Stanisława Witkiewicza, twórcy stylu zakopiańskiego. Uczony w domu przez najlepszych pedagogów, otrzymał pełną wolność rozwoju, co jednak w końcu doprowadziło do buntu. Po zdaniu eksternistycznie matury, rozpoczął (choć nie ukończył) studia na ASP w Krakowie, stając w opozycji do ojcowskich idei.
Kluczowym momentem formowania się jego teorii było samobójstwo narzeczonej, Jadwigi. Po tym tragicznym wydarzeniu, Witkacy wyruszył w 1914 roku na Nową Gwineę jako sekretarz słynnego antropologa Bronisława Malinowskiego.
W czasie podróży krystalizowała się jego Teoria Czystej Formy. Artysta doszedł do wniosku, że sztuka realistyczna nie oddziałuje na człowieka. Sztuka powinna wywoływać wstrząs metafizyczny – poczucie zagubienia i konieczność określenia własnego miejsca w świecie. Malarstwo w tym duchu to różnokolorowe, kłębiące się bryły i formy figuratywne, dalekie od realizmu.
Jak jednak zauważa kuratorka dr Katarzyna Banucha, sama Czysta Forma nie przyniosła Witkacemu sukcesu. Nie potrafił on w pełni zerwać z narracyjnością, co widać w prezentowanych na wystawie obrazie pt.: Kuszenie świętego Antoniego.
Pastelowa gorączka i regulamin Firmy Portretowej
Z powodu trudnej sytuacji finansowej matki, Witkacy musiał znaleźć sposób na szybki zarobek. W 1925 roku powstała Firma Portretowa S.I. Witkiewicz, której motto brzmiało: Klijent musi być zadowolony. Nieporozumienia wykluczone.

Wtedy Witkacy malował pastelami – technika szybka i masowa. Aby uniknąć sporów z klientami, stworzył szczegółowy regulamin, opisujący typy portretów od A (najbardziej realistyczne) do E. Najbardziej znane są portrety typu C, powstające pod wpływem różnorodnych substancji psychoaktywnych i alkoholu.
Na ekspozycji można zobaczyć wydruki dzieł z największej na świecie kolekcji portretów ze zbiorów Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku.
– Witkacy skrupulatnie notował na pastelach, co zażył. Skróty takie jak oznaczające malowanie po kokainie, czy informacje o tym, ile czasu nie pił, pozwalają badaczom śledzić progresję działania substancji na jego styl – wyjaśnia kuratorka.
Teatr i cenzura w Trójmieście
Dla Witkacego dramat był kwintesencją Czystej Formy. Uważał, że scenografia, światło i kostiumy silniej oddziałują na widza.
Wystawa przypomina o ocenzurowanych próbach wystawienia sztuk Witkacego w Trójmieście w czasach PRL.
W 1957 roku w Teatrze Wybrzeże próbowano wystawić Szewców. Cenzor uznał spektakl za „dziwny i zagrażający spokojowi społecznemu”.
W efekcie Szewcy zostali zagrani do… pustych krzeseł – w formie zamkniętej premiery, udokumentowanej jedynie przez fotografa. Podobny los spotkał Bezimienne Dzieło w 1968 roku.
W sekcji teatralnej zobaczyć można szczęśliwie zachowane szkice scenograficzne Janusza Adama Krasowskiego i, co najważniejsze dla Gdańska, szkice Mariana Kołodzieja (twórcy słynnego papieskiego ołtarza) do Bezimiennego Dzieła.
Mimika, Bałtyk i „lustrofotografia”
Duża część ekspozycji poświęcona jest fotografii. Witkacy, skupiony na mimice twarzy, regularnie organizował sesje, w których przebierał się i przybierał słynne, groteskowe miny.

Na wystawie znajdują się zdjęcia udostępnione przez wybitnego witkacologa Stefana Okołowicza, z których wiele koncentruje się wyłącznie na ekspresji twarzy, bez dbałości o tło.
Osobny wtręt poświęcono mało znanym związkom artysty z Bałtykiem. Choć ojciec namawiał go do malowania morza, Witkacy odwiedził Półwysep Helski (Jastarnia, Kuźnica) jedynie trzy razy w celach kuracyjnych. Jest jednak zdjęcie, na którym przechadzają się z żoną oraz kochanką, w Sopocie na tle Domu Zdrojowego.
Wystawę zamyka historia śmierci Witkacego – jego samobójstwo w 1939 roku w obawie przed Armią Czerwoną. Tragiczny koniec, który okazał się równie nieoczywisty, jak jego życie. Nieudana ekshumacja w 1988 roku wykazała, że w grobie spoczywa młoda kobieta, co do dziś podsyca plotki o sfingowaniu śmierci artysty.
Wystawa „Witkacy Wielokrotny” w Bibliotece Głównej Uniwersytetu Gdańskiego to unikatowa podróż przez meandry życia i sztuki jednego z najbardziej intrygujących twórców XX wieku. Ekspozycja jest dostępna dla publiczności do 29 listopada 2025 roku.
Katarzyna Michałowska
Powielona autorka – na wystawie można było zrobić sobie portret fotograficzny inspirowany pomysłami Witkacego:


















