Nasz profile

Chiny jednego dziecka – chiński rozrachunek

Książki

Chiny jednego dziecka – chiński rozrachunek

Chiny jednego dziecka – chiński rozrachunek

Ocena: 4,5/5

Chiny jednego dziecka

Piotr Sochoń, Weronika Truszyńska, Nadia Urban

Wydawnictwo: Znak Literanova. Kraków 2025

Współczesne Chiny to mocarstwo zbudowane na paradoksie. Technologiczny gigant w pogoni za modernizacją wpada w demograficzną pułapkę. Piotr Sochoń, Weronika Truszczyńska i Nadia Urban – twórcy popularnego podcastu „Mao Powiedziane” – w swoim najnowszym reportażu „Chiny jednego dziecka” zaglądają pod podszewkę chińskiego sukcesu, by pokazać cenę, jaką za skok cywilizacyjny zapłaciły miliony jednostek.

Książka nie jest kolejną suchą analizą geopolityczną. To reporterska wiwisekcja na organizmie społecznym, który przez blisko 40 lat był poddawany bezprecedensowemu eksperymentowi, polityce jednego dziecka. Autorzy, którzy od lat obserwują Państwo Środka – mieszkając w Szanghaju i badając tamtejszy system prawny oraz algorytmy – dostarczają czytelnikowi mapę powiązań między odgórnym zarządzaniem a intymnym dramatem.

Ofiary systemu

Publikacja jest podzielona na sześć merytorycznych rozdziałów (Matki jednego dziecka, Polityka jednego dziecka, Córki jednej polityki, Edukacja w państwie jedynego dziecka, Małżeństwa jedynych dzieci, Samotny jak Chińczyk), prowadzi nas przez skomplikowany labirynt konsekwencji. Z jednej strony mamy państwo-maszynę, dążące do matematycznej optymalizacji populacji, z drugiej miliony mężczyzn, dla których zabrakło partnerek.

Autorzy z reporterskim zacięciem odpowiadają na pytania, które dla Europejczyka brzmią jak scenariusz dystopii: Dlaczego najdroższą panną młodą jest ta, która posiada braci?, Jak Państwo Środka przeobraziło się w „państwo kujonów”?, Czy brak własnościowego mieszkania to w dzisiejszych Chinach wyrok celibatu?

Autorska różnorodność

Natomiast siłą tej publikacji jest unikalna mieszanka kompetencji autorów. Nadia Urban wnosi perspektywę badaczki mediów społecznościowych, Piotr Sochoń analizuje chiński system prawny i nowe technologie, a Weronika Truszczyńska – jako najpopularniejsza polska twórczyni treści o Chinach – nadaje całości lekkości i kulturowy kontekst. Dzięki temu „Chiny jednego dziecka” czyta się jak scenariusz filmowy, mimo że tekst jest gęsty od faktów i obszernego materiału źródłowego.

Z tekstu wyłania się obraz Chin rozdartych. Z jednej strony to czołówka najlepiej wykształconych społeczeństw świata, gdzie cała uwaga i zasoby rodziny skupiały się na tym jednym, jedynym potomku. Z drugiej – to kraj borykający się z półświatkiem aborcyjnym, przymusowymi sterylizacjami i handlem kobietami sprowadzanymi z biedniejszych zakątków Azji.

Diagnoza dla giganta

Należy zaznaczyć, że twórcy nie uciekają od trudnych wniosków. Ukazują, jak duma z modernizacji miesza się z narastającą frustracją i samotnością. Chiny, które przez lata bały się przeludnienia, dziś stają twarzą w twarz z widmem starzejącego się społeczeństwa i kryzysu, który może zachwiać fundamentami komunistycznego systemu.

„Chiny jednego dziecka” to lektura obowiązkowa, ponieważ jest to uniwersalna przestroga przed inżynierią społeczną, która w imię dobra ogółu i postępu naukowego, potrafi bezosobowo przemielić losy jednostek.

To reportaż pisany w rzeczowy, nowoczesny i boleśnie aktualny sposób. Jeśli chcesz zrozumieć, dlaczego dzisiejszy chiński smok, mimo swej potęgi, ma gliniane (i bardzo zmęczone) nogi, ta książka jest najlepszym punktem wyjścia.

Solidna, reporterska robota, która rzuca nowe światło na mocarstwo, o którym myśleliśmy, że wiemy już wszystko.

Katarzyna Michalowska

Fragment z książki, rozdział Polityka jednego dziecka (str. 78):

Zhaodi urodziła się w prowincji Anhui. Jak wspomina, dopiero w piątej klasie zauważyła, że z jej imieniem coś jest nie tak. Zawsze gdy się przedstawiała, koledzy i koleżanki zaczynali rechotać. Gdy skończyła osiemnaście lat, przedstawiała się mówiąc: „Mam na imię Zhaodi i tak, mam młodszego brata”. Bo to właśnie oznacza jej imię: „sprowadzam braciszka”. Jest sygnałem, że rodzice mieli konserwatywne podejście do kwestii płci i pragnęli syna, a córka była jedynie nieformalnym skutkiem ubocznych tych dążeń. Zhaodi udało się zmienić imię dopiero po wielu miesiącach starań, dziesiątkach telefonów i setkach usłyszanych „przykro mi nie spełnia pani kryteriów do zmiany imienia”.

„Gdzie rosną cedry?” czy wiesz?

Reporterka, podcasterka i animatorka gdańskiej kultury. Twórczyni nagradzanego podcastu StacjaZmiana.pl (finalistka konkursu Kursory Roku 2025 w kategorii Podcast Roku) oraz absolwentka gdańskiej Akademii Reportażu. Od lat związana z mediami – jako redaktorka naczelna magazynu „Płyń pod Prąd”, wykładowczyni Uniwersytetu Gdańskiego oraz komentatorka Radia Gdańsk. Jej specjalnością jest historia mówiona i odkrywanie ludzkiej strony wielkiej architektury. Jako mieszkanka Zaspy i certyfikowana przewodniczka po Galerii Muralu, łączy wiedzę o urbanistyce z reporterską wnikliwością. Inicjatorka Medionaliów, koordynatorka społeczności twórców (3miasto Tweetup) oraz trenerka inteligencji emocjonalnej. W swojej twórczości zawsze szuka „dobrego humoru” i autentyczności, wierząc, że każde osiedle ma swoją nieodkrytą jeszcze biografię. Pisze książkę o Zaspie w ramach Gdańskiego Stypendium Kulturalnego FUNDUSZ TWÓRCZY.

Komentarze

Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także Książki

Na górę