Żadna praca studenta nie hańbi

Na początku października na moje konto wpłynęło pierwsze studenckie „kieszonkowe”, finansowane, a jakby inaczej, przez rodziców. Pełna zachwytu ledwo doczekałam najbliższego weekendu (całe 5 dni), aby z niezmąconą radością udać się na zakupy, no bo w końcu tyle gotówki wystarczy na wszystko. Tego samego miesiąca nauczyłam się, że wśród wielu wspaniałych właściwości pieniądze mają jedną … Czytaj dalej Żadna praca studenta nie hańbi