Nasz profile

Aktualności

Misja: KOSMOS

Misja: KOSMOS

Jak większość miłośników filmu, na Interstellara czekałam z niecierpliwością. Może nie od wielu miesięcy, ale z pewnością od kilku(nastu?) tygodni. Już sama myśl o kolejnym dziele jednego z najlepszych współczesnych reżyserów wywoływała u mnie uczucie ekscytacji. Mimo że tematyka eksploracji kosmosu nie jest tym, co mnie bardzo pociąga w kinie.

O czym opowiada film? O wspaniałomyślnym farmerze (i byłym astronaucie), dzielnym Amerykaninie, wielkim człowieku, który własne życie poświęca tajnej misji ratowania ludzkości. Tym razem od początku wiadomo, że Ziemi spowitej potężną plagą, borykającej się z niedoborem żywności i anomaliami klimatycznymi nie można ocalić. Cooper (Matthew McConaughey) w dość zawiły sposób, za przyczyną swojej dorastającej i ogromnie łaknącej wiedzy córki Murphy (Jessica Chastain), dociera do pilnie strzeżonej siedziby NASA, by ni stąd ni zowąd zostać wysłanym w kosmos jako członek ważnej akcji. Czy uda mu się zrealizować plan? Z jakimi problemami będzie musiał się zmierzyć? I jaką rolę odgrywa w tym wszystkim jego córka?

Choć powyższy opis jest lekko ironiczny,fabuła Interstellara nie jest zła. Sam punkt wyjścia i rozwój akcji ogląda się niezwykle przyjemnie.Nie do końca wyjaśniono niektóre kwestie, a inne zdarzenia są wysoce nieprawdopodobne, ale jestem w stanie przymknąć na nie oko i po prostu rozkoszować się tym, co serwuje mi reżyser. Do czasu.

Połowa filmu zdaje się być tą granicą. A dokładniej pierwsze przejścia heroicznej załogi w kosmosie. Później niestety były momenty, w których chciałam zawołać z rozpaczą w głosie: Nolanie, Nolanie, coś ty najlepszego zrobił?! O ile początkowo czujemy rosnącą ciekawość, większy lub mniejszy zachwyt, i obserwujemy przybierającą niezły kształt intrygę, o tyle później ten szał nad nolanowską produkcją znika. Z jakiego powodu tak się dzieje?

Przede wszystkim za dużo patosu. Wzniosłe treści, patetyczne przemowy i wielkie deklaracje mieszają się z monologami o transcendentnej sile miłości albo wielokrotnie cytowanym wierszem walijskiego poety Dylana Thomasa.

Oprócz tego średnia rola Anne Hathaway. Może to wina postaci – doktor Brand, która jest z jednej strony bardzo rzeczowa, wykształcona, pewna siebie, a z drugiej ckliwie romantyczna? Może po prostu Hathaway nie sprawdziła się w tym wcieleniu? Trudno jednoznacznie powiedzieć.Efekt jest jednak taki, że momentami aktorka wygląda na ekranie sztucznie.

Ostatnim i jednocześnie największym minusem jest fabularny miszmasz. Przede wszystkim skonstruowanie historii na zasadzie perpetuum mobile i związane z tym mówienie o zakrzywieniu czasoprzestrzeni.Nolan uwielbia mieszać ze sobą różne światy, snuć opowieść w odmiennych wycinkach czasu, ale tym razem ta układanka nie chce wyglądać sensownie.

Ściśle powiązane z tym jest również dwojakie podejście do przedstawiania kwestii naukowych w filmie – mamy niewytłumaczenie jednych zagadnień oraz rzucanie przez bohaterów definicjami innych pojęć, co powoduje dość mocny zgrzyt.

Poza tym zarys postaci Murphy jest czymś, co najbardziej kuleje od początku do końca filmu. Żeby nie spolierować nie będę wchodziła w szczegóły. Napiszę tylko, że niektóre decyzje bohaterki są niezrozumiałe i prowadzą nas do punktu, który pasuje Nolanowi koncepcyjnie do całości, a nam nijak współgra z tym, co przekazywane jest w fabule.

Jedni mówią/piszą, że w Interstellarze nie tak ważna jest ta opowieść, ważne są emocje i artystyczny czy wizjonerski kunszt reżysera. Owszem, to niezwykle istotne elementy, ale nie mogą przesłonić historii, która stanowi punkt wyjścia do ruszenia w tę podróż.

Na szczęście seans rekompensuje fabularne potknięcia na innych polach.Głównie zachwycają nas olśniewające zdjęcia w wykonaniu Hoyte’a Van Hoytema (Szpieg, Fighter, Ona). Niektóre zapierają dech w piersi, inne zaskakują realizmem. Fascynujące jest pokazanie złowrogiej natury Ziemi oraz nieznanego kosmosu w zimnych, surowych barwach.Dodanie do tego poruszających dźwięków autorstwa jakże genialnego Hansa Zimmera sprawia, że pod względem emocjonalno-estetycznym mamy do czynienia z dziełem wielkiej klasy!W każdym kadrze namacalnie widać finansowy i techniczny rozmach, z jakim wyprodukowano Interstellara.

Niestety nie jestem w stanie wybaczyć Nolanowi tej zapętlonej opowieści, która rozczarowała mnie trochę swoją końcówką. Spodziewałam się czegoś innego, ale nie mogę sprecyzować dokładnie czego. Z pewnością liczyłam na porządną łamigłówkę doprowadzającą do spójnego i logicznego rozwiązania. Dostałam raczej pomieszanie motywów znanych z Apollo 13, Armageddona, 2001: Odysei kosmicznej i Kontaktu z domieszką Znaków(wybaczcie, ale te niekończące się pola kukurydzy przywiodły mi na myśl atakowanego przez UFO Mela Gibsona).

To jak dotądnajbardziej amerykańska wersja Christophera Nolana, której raczej w całości nie kupuję. Mimo świetnej kreacji Matthew McConaughey’a, który w ostatnich latach wznosi się na wyżyny i spisuje na medal (a raczej Oskara) w dramatycznych produkcjach. Mimo wspaniałych obrazów i efektów specjalnych (eksplozje, kataklizmy, wybuchy). Mimo ciekawej i niecodziennej formie przedstawienia nowoczesnych robotów jako urządzeń nie-człekokształtnych. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko liczyć na kolejną produkcję Nolana bardziej zbliżoną do stylu z Memento czy Bezsenności.

*Tekst zamieszczony na blogu OkiemKinomaniaka.blogspot.com

Tytuł: Interstellar
Reżyser: Christopher Nolan
Scenariusz: Christopher Nolan, Jonathan Nolan
Muzyka: Hans Zimmer
Zdjęcia: Hoyte Van Hoytema
Aktorzy: Matthew McConaughey, Anne Hathaway, Jessica Chastain,
Michael Caine, Wes Bentley, Matt Damon

Redakcja Pod Prąd

Magazyn "płyń POD PRĄD” jest ogólnopolskim bezpłatnym kwartalnikiem studenckim z corocznym numerem specjalnym - STARTER dla studentów pierwszego roku. Magazyn trafia w potrzeby studentów używając różnorodnych form, takich jak: reportaże z ważnych wydarzeń na uczelniach; wywiady ze studentami, psychologami, profesorami, ciekawymi ludźmi; prezentacje kół naukowych; porady dotyczące zachowania się w różnych sytuacjach w życiu studenckim. „płyń POD PRĄD” dotyka ważnych tematów w życiu społecznym studenta, takich jak nauka, wartości oraz relacje międzyludzkie. Chcesz do nas pisać? Napisz! redakcja(at)podprad.pl Chcesz by objąć patronatem wydarzenie studenckie? Napisz do Marty! Marta Chelińska mchelinska(at)hotmail.com Kontakt do naczelnej - Katarzyny Michałowskiej: naczelna(at).podprad.pl

Komentarze

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także Aktualności

Na górę