Nasz profile

Wojciech Mann – Kroniki wariata z kraju i ze świata

Książki

Wojciech Mann – Kroniki wariata z kraju i ze świata

Wojciech Mann – Kroniki wariata z kraju i ze świata

Wydawnictwo Znak, Kraków 2012
Ocena: 4/5

Był sobotni poranek. Żelazny karzeł imieniem Wasyl  leniwie przeciągnął się na posłaniu z opiłków. Jeszcze przed chwilą śniło mu się, że jest prawdziwym, miękkim człowiekiem. Niestety to był tylko sen. Marzenie Wasyla się nie spełniło, ale nie przeszkadza to w czerpaniu przyjemności z czytania doniesień z kraju i ze świata. Zwłaszcza, że na każdej kolejnej stronie jest cudownie wskrzeszany.

Autor „ RockManna, czyli jak nie zostałem saksofonistą” oraz współautor książki „Podróże małe i duże, czyli jak zostaliśmy światowcami” powraca i to w wielkim stylu. Wojciech Mann, człowiek orkiestra, kusi nas niczym rasowy „Gandalf” lekturą o zobowiązującym tytule „Kroniki wariata z kraju i ze świata”.

Mistrz dowcipu Wojciech Mann nie zawodzi. Po raz kolejny udowadnia, że Polak potrafi (i to jak!) wykrzesać z siebie ogromne pokłady humoru i zamknąć je w przystępnej objętościowo treści.  Zawarta już we wstępie nader zacięta wymiana zdań między Naczelnym wydawnictwa Znak a Autorem jest świetną zapowiedzią tego, co ma wydarzyć się na kolejnych stronach. Bo dzieje się sporo. Nasz wnikliwy obserwator ze zwykłych życiowych perypetii uczynił groteskowy obraz ludzkich przywar. We wszystkich absurdalnych sytuacjach odwzorowuje otaczającą nas rzeczywistości. Z dystansem i przekorą opowiada historie wielu postaci, które przedstawia w formie karykaturalnej.

Przez całą książkę przewijają się nietypowi, niczym wyjęci z kabaretu, bohaterowie: doradca intymny o przydomku „Gandalf”, który służy pomocą niejednemu zagubionemu chłopcu, bytujący w lesie Żelazny Karzeł Wasyl przejawiający skłonności sadystyczne, Hrabia Gladwin, który nie lubił nadmiernie się rozbierać i doktor Wycior ze słabością do importowanych narzędzi chirurgicznych. Są tu także Inżynier Koźlik wraz z małżonką, którzy borykają się z codziennymi rozterkami życia we dwoje, Redaktor, który pełni rolę ich mediatora w chwilach napięcia (czyli prawie zawsze), magister Czupurny służący poradą, nie tylko w sprawach wuefu oraz Pan Henio, który próbuje wydostać się ze szpitala, rzecz jasna, bezskutecznie. Każdy z nich jest inny, ich poczynania budzą w nas śmiech, ale po dokładniejszej obserwacji stają się dla nas coraz bardziej realistycznym odbiciem prawdziwych ludzi w trochę bardziej niż zwykle krzywym zwierciadle. Zabawne, przerysowane wydarzenia powalają dosadnością. Całość jest zgrabnie przeplatana fotografiami rodem z PRLu, co potęguje dodatkowo nastrój absurdu. Poszukując głębi przesłania, można ubawić się do łez samą grą słowną, która jest prawdziwym majstersztykiem. Nowa książka Manna zasłużyła na miano „perełki” na naszym rynku.

„Kroniki” czyta się  bardzo dobrze, duża czcionka i przejrzysty układ stron są dodatkowym atutem. Kolejne perypetie bohaterów są zgrabnie oddzielone od siebie fotografiami. Książka niczym nie przypomina opasłych tomów, jak to sugeruje nazwa, ma zaledwie 144 strony, które wertuje się bardzo szybko.  Na uwagę zasługują również świetne zdjęcia Tomka Sikory, które pomagają nam przenieść się w magiczną krainę absurdu i pogłębiają wyjątkowy klimat. Również  krótkie opisy poszczególnych bohaterów umieszczone na okładce budzą już  na wstępie naszą ciekawość. Okładka  zachęca do sięgnięcia po książkę, pomimo swojej prostej kompozycji.

Jedynymi minusami mogą wydawać się duże przeskoki  między kolejnymi wątkami, jednak nie zaburza to samej przyjemności z czytania. Całość przepełniona jest czarnym humorem i groteską, co wymaga otwartości i wyzbycia się  panujących powszechnie uprzedzeń. Męczące mogą być również chroniczne bóle brzucha podczas otwierania książki, spowodowane atakami niekontrolowanego śmiechu.

„Kroniki wariata z kraju i ze świata” to uniwersalna, odprężająca lektura, idealna gdy chcemy odpocząć od schematycznych powieści. Książka pobudza do kreatywnego myślenia, bez znamion codziennej w naszym świecie logiki. Znakomita propozycja dla osób lubiących niekonwencjonalny humor, mających dystans do otaczającej  rzeczywistości.  Książka do rozważań i prawdziwy rozweselacz w jednym. Świetna terapia dla antywariatów. Polecam.

 

CZYTAJ DALEJ
Zobacz również
Redakcja Pod Prąd

Magazyn "płyń POD PRĄD” jest ogólnopolskim bezpłatnym kwartalnikiem studenckim z corocznym numerem specjalnym - STARTER dla studentów pierwszego roku. Magazyn trafia w potrzeby studentów używając różnorodnych form, takich jak: reportaże z ważnych wydarzeń na uczelniach; wywiady ze studentami, psychologami, profesorami, ciekawymi ludźmi; prezentacje kół naukowych; porady dotyczące zachowania się w różnych sytuacjach w życiu studenckim. „płyń POD PRĄD” dotyka ważnych tematów w życiu społecznym studenta, takich jak nauka, wartości oraz relacje międzyludzkie. Chcesz do nas pisać? Napisz! redakcja(at)podprad.pl Chcesz by objąć patronatem wydarzenie studenckie? Napisz do Marty! Marta Chelińska mchelinska(at)hotmail.com Kontakt do naczelnej - Katarzyny Michałowskiej: naczelna(at).podprad.pl

Komentarze

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także Książki

Na górę