Nasz profile

Tramwaj gra dźwięk a

Rozwój

Tramwaj gra dźwięk a

Tramwaj gra dźwięk a

Istnieje przekonanie, że każdy rodzi się ze słuchem absolutnym, jednak zdolność ta zanika w miarę rozwoju, jeśli się jej nie stymuluje. Faktem jest natomiast to, że posiada go jedna na 10 tysięcy osób.

fot. Rafał Nitychoruk www.zaduzoslow.pl

Słuch absolutny w muzyce to umiejętność określania wysokości każdego dźwięku bez posiadania zewnętrznego odniesienia. Większość muzyków posługuje się słuchem relatywnym – znając wysokość jednego dźwięku, mogą ustalić wysokość drugiego poprzez obliczenie odległości między nimi. – Słuch absolutny najłatwiej porównać do widzenia barw. Patrząc na obraz, nie rozmyślamy o kolorze, że jest jaśniejszy od czerwonego, ale ciemniejszy od żółtego, więc to chyba pomarańczowy. Po prostu to wiemy. Tak samo jest ze słuchem absolutnym – mówi Antonina Banaś, studentka Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku, która posiada ten specyficzny rodzaj słuchu.

Jak to się stało, że go mam?

Do dziś jasno nie określono, czy ta zdolność jest uwarunkowana genetycznie, czy też jest efektem intensywnych ćwiczeń. Jednak szanse na posiadanie tej umiejętności przez osoby, które nie rozpoczęły edukacji muzycznej we wczesnym dzieciństwie, są praktycznie żadne. – Moi rodzice sądzili, że trzeba mieć świetny słuch, żeby iść do szkoły muzycznej. Jak byłam jeszcze w brzuchu mamy, to przykładali do niego słuchawki i puszczali mi muzykę Bacha – mówi Antonina. Agata Górzyńska, która także posiada słuch absolutny i jest studentką Akademii Muzycznej w Gdańsku, również była otaczana dźwiękami muzyki od najmłodszych lat. – W piątym roku życia, jeszcze przed pójściem do szkoły muzycznej, chodziłam na lekcje gry na pianinie do Domu Kultury. Także moje starsze rodzeństwo grało na instrumentach, więc muzyka była w moim życiu obecna właściwie od zawsze – wspomina.

fot. Rafał Nitychoruk www.zaduzoslow.pl

Również u niemuzyków

Czasem zdarza się, że słuch absolutny posiadają osoby, które nie są muzykami. To rzadkie zjawisko i występuje przeważnie w środowiskach ludzi posługujących się językiem mandaryńskim i wietnamskim. Wynika to ze specyfiki wymowy tych społeczeństw, ponieważ wysokość intonacji słowa również nadaje mu znaczenie. Do języków tonalnych należy większość języków Południowo-Wschodniej Azji. – Byłam ostatnio z orkiestrą na tournée po Chinach. Znaliśmy kilka słów w ich języku, ale kiedy chcąc zamówić herbatę, prosiliśmy o nią po chińsku, nikt stamtąd nie wiedział, o co chodzi. Później okazało się, że to słowo ma 5 czy 6 znaczeń w zależności od tego, jak się je intonuje. To były niewielkie różnice, których nie potrafiliśmy usłyszeć – mówi Antonina.

Mam absoluta!

O tym rodzaju słuchu praktycznie się nie mówi. Nie wspomina się o nim również w szkołach muzycznych. Program z kształcenia słuchu wygląda tak samo dla wszystkich dzieci i nastawiony jest na rozwijanie słuchu relatywnego i harmonicznego. – Dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak słuch absolutny gdzieś w połowie średniej szkoły muzycznej – przyznaje Agata, choć już w dzieciństwie nie miała problemów z określaniem wysokości dźwięków bez posiadania odniesienia. – Kiedy jako siedmiolatka byłam na egzaminie wstępnym do szkoły muzycznej, dostałam polecenie powtórzenia śpiewem na la zagranego na pianinie dźwięku. Ale nie zrozumiałam. Pani mi zagrała dźwięk, a ja, nie patrząc na klawiaturę, mówię: proszę Pani, to jest e1 – wspomina.

Ludzie nie są wyjątkowi

Przeprowadzono eksperyment, w którym z ptasiego gniazda wybrano jaja, a pisklęta po wykluciu hodowano w odosobnieniu. Zwierzętom odtwarzano z taśmy odgłosy wydawane przez ich gatunek. Nagranie było jednak zmodyfikowane, zmieniona została wysokość dźwięków – w efekcie pisklęta biorące udział w doświadczeniu ćwierkały w transpozycji. Kiedy wypuszczono je na wolność, były odrzucane przez osobniki swojego gatunku. Ptaki słyszały, że ćwierkają one na innej wysokości dźwięku i nie były rozpoznawane jako przynależne do tego samego gatunku. Doświadczenie dowodzi, że nie tylko ludzie posiadają zdolność absolutnego słyszenia. – Nam taka umiejętność raczej się nie przydaje. To taki relikt z czasów, kiedy byliśmy małpkami i rozpoznawaliśmy siebie po barwie i tonie głosu. Dla muzyków jest ułatwieniem, ale nie jest niezbędny – mówi Agata.

fot. Rafał Nitychoruk www.zaduzoslow.pl

Dar czy przekleństwo?

– Czasem, kiedy komuś mówię, że mam słuch absolutny, słyszę: Ojej! To fatalnie! – wyznaje Antonina. – Nagrania na instrumentach barokowych i współczesnych różnią się wysokością – barokowe są niższe. Tę różnicę bardzo słychać i wtedy wariuję. Nie lubię tego – dodaje. Agata również przyznaje, że czasem słyszenie absolutne ją rozprasza. – Czasami siedzę i nie potrafię się skupić na tym, czego słucham, tylko widzę ten pochód dźwięków na klawiaturze. Jest to zazwyczaj sprzężone z nazwami dźwięków, czyli słyszę, że tam jest e, fis, g, h, d, natomiast nie wsłuchuję się w to, jak brzmi melodia – przyznaje. Obie studentki są jednak zadowolone z faktu, że słyszą w ten sposób. – Słuch absolutny po prostu bardzo pomaga. Dzięki temu szybko uczę się utworów na pamięć . Zapamiętuję, jak melodia ma brzmieć, mimo że moje palce jeszcze nie wiedzą, jak ją zagrać – mówi Agata. Z kolei Antonina najwięcej korzyści zauważa, stojąc z batutą przed orkiestrą. – Często dyrygenci, chcąc zwrócić uwagę muzykowi na fałszywy dźwięk, powtarzają głosem linię melodyczną lub mówią: Trzeci dźwięk z kolei był nieczysty. Mając słuch absolutny, można zareagować szybciej, powiedzieć od razu: Proszę dostroić fis – tłumaczy Antonina. I dodaje: – Przyzwyczaiłam się do takiego słyszenia i nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej.

Katarzyna Pląskowska

Redakcja Pod Prąd

Magazyn "płyń POD PRĄD” jest ogólnopolskim bezpłatnym kwartalnikiem studenckim z corocznym numerem specjalnym - STARTER dla studentów pierwszego roku. Magazyn trafia w potrzeby studentów używając różnorodnych form, takich jak: reportaże z ważnych wydarzeń na uczelniach; wywiady ze studentami, psychologami, profesorami, ciekawymi ludźmi; prezentacje kół naukowych; porady dotyczące zachowania się w różnych sytuacjach w życiu studenckim. „płyń POD PRĄD” dotyka ważnych tematów w życiu społecznym studenta, takich jak nauka, wartości oraz relacje międzyludzkie. Chcesz do nas pisać? Napisz! redakcja(at)podprad.pl Chcesz by objąć patronatem wydarzenie studenckie? Napisz do Marty! Marta Chelińska mchelinska(at)hotmail.com Kontakt do naczelnej - Katarzyny Michałowskiej: naczelna(at).podprad.pl

Komentarze

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także Rozwój

Na górę