Nie znałem nikogo, kto deklarowałby się jako osoba wierząca

To był pierwszy weekend, gdy nie pojechałem do domu. Wszyscy mówili, że prędzej, czy później tak się stanie, że tylko na początku jeździ się co tydzień. Muszę przyznać, że czułem się trochę dziwnie – oderwany od domowej, weekendowej rutyny.  W niedzielę rano wstałem i poszedłem do kościoła. To też było dziwne – sam, bez rodziców … Czytaj dalej Nie znałem nikogo, kto deklarowałby się jako osoba wierząca