Nasz profile

Zjem ogórka z bitą śmietaną! Kto bogatemu zabroni?

Poradniki

Zjem ogórka z bitą śmietaną! Kto bogatemu zabroni?

Zjem ogórka z bitą śmietaną! Kto bogatemu zabroni?

Ekonomiści i psychologowie od dawna zastanawiają się, czy wzbogacanie się czyni ludzi szczęśliwymi. Oto próba odpowiedzi.

 Jeśli pieniądze szczęścia nie dają… to co daje?

Psychologowie doszli do wniosku, że pieniądze wpływają na zwiększenie poczucia osobistego szczęścia tylko w przypadku, gdy wraz z poprawą statusu materialnego człowiek wychodzi z nędzy, by zasilić szeregi klasy średniej. W ankiecie dotyczącej zadowolenia z życia, w której 1 oznacza niezadowolenie z życia we wszystkich jego aspektach, a 7 – jestem w pełni zadowolony, średnia odpowiedzi amerykańskich multimilionerów wynosiła 5,8, natomiast biedaków ze slumsów Kalkuty 2,9. Jednak zanim wyciągniesz wniosek, że rzeczywiście pieniądze dają szczęście, weź pod uwagę fakt, że swój poziom szczęścia na 5,8 ocenili również Inuici z północnej Grenlandii, którzy raczej nie żyją w luksusie, oraz Masajowie z Kenii – pasterze bydła, żyjący bez elektryczności i bieżącej wody.

Czy babcia mówiła ci, że w życiu należy cenić zdrowie i przyjaciół, a nie pieniądze i rzeczy?

Nie wiem, co mówiła twoja babcia, ale psychologowie ujmują to w ten sposób: gdy zaspokojone zostają twoje podstawowe potrzeby – szczęście przestaje zależeć od dochodów, a od takich czynników jak relacje z ludźmi i zadowolenie z pracy. Inni badacze dodają do tej listy jeszcze spełnienie, poczucie sensowności życia, przynależności do jakiejś grupy społecznej oraz życie w kraju demokratycznym, przestrzegającym praw człowieka.

To ciekawe, że chociaż pieniądze szczęścia nie dają, to szczęście może dać pieniądze

Młodzi ludzie, którzy określają siebie jako szczęśliwych, zazwyczaj po latach mogą pochwalić się wyższymi dochodami niż ci, którzy mówili o sobie jako o nieszczęśliwych.  Wygląda na to, że poczucie zadowolenia wiąże się z podejmowaniem inicjatywy i kreatywną postawą, tym samym prowadzi do lepiej płatnego stanowiska pracy. Ludzie zadowoleni cieszą się też lepszym zdrowiem i częściej wchodzą w związki małżeńskie.

W takim razie po co w ogóle gonić za pieniędzmi?

Psycholog Daniel Gilbert z Uniwersytetu Harvarda powiedział, że państwa mogą się rozwijać tylko, jeśli ich obywatele będą przekonani, że bogactwo ich uszczęśliwi. Po to, by gonić za pieniędzmi, ludzie muszą wierzyć, że produkowanie i konsumpcja dóbr jest tym, czego im potrzeba do szczęścia. Jednak zgodnie z teorią ekonomii najważniejszą rzeczą, jaką możemy kupić za pieniądze, jest…

Nie poczucie zadowolenia a możliwość wyboru

Jeśli mam 20 zł mogę wybierać spośród np. 10 marek dżemów. Mając złotówkę, mogę zapomnieć o dżemie i jakichkolwiek innych luksusach. Dodatkowe pieniądze pozwalają na zaspokojenie dodatkowych potrzeb. W dzisiejszym świecie często zachcianki stają się potrzebami. Dbają o to reklamodawcy i media. Co ciekawe, badania wykazały, że satysfakcję daje wybór spomiędzy ok. 7 rodzajów dżemu, a wybranie jednego spośród np. 25 jest już przytłaczające, ponieważ pojawia się frustrująca myśl, że inny wybór na pewno byłby lepszy.

Ogórek z bitą śmietaną

Studenci, zapytani o różnice między zachciankami a potrzebami, nie maja problemu z odpowiedzią i na dodatek sypią wyrafinowanymi przykładami.

Zachcianka to coś, bez czego mogę się obejść, np. nowy telefon, gdy stary działa. Potrzeba to coś, co jest niezbędne. Potrzeby mogą być materialne, jak np. praca, lub niematerialne, jak dobrzy przyjaciele, których nie da się kupić za żadne pieniądze, a są bezcenni.

Katarzyna Wodzikowska, 4 rok filologii polskiej

Ile ciuchów potrzebuję? Te, które mam na sobie, plus komplet na zmianę. Ile ich mam? Nawet nie będę próbowała liczyć. Gdyby ograniczyć się tylko do potrzeb, to powinnam przestać kupować ubrania aż te, które mam, się zniszczą. Gdy mam ochotę na kolejną parę spodni, a stan portfela mi na to nie pozwala, o wiele łatwiej jest się bez nich obyć ze świadomością, że nie są mi koniecznie potrzebne do życia, że są tylko zachcianką, a nie potrzebą.

Maja Biegniewska, 1 rok pedagogiki

Mówiąc z perspektywy biednego polskiego studenta, potrzeba to coś, bez czego nie można albo trudno żyć. Potrzebą typowego studenta jest dostać skrypt, żeby napisać wejściówkę albo materiały do nauki na egzamin. Zachcianki to raczej domena ludzi bogatszych – imprezy, alkohol, papierosy, dziewczyny…

Piotr Litwic, 3 rok mechaniki

Zachcianka to coś, co robimy dla przyjemności. Badania potwierdzają, że przyjemności też są w życiu konieczne. Na przykład buty są potrzebne. Nawet Wojciech Cejrowski zakłada buty na specjalne okazje. To, czy siódma para trampek jest jeszcze potrzebą, czy już zachcianką, zależy od indywidualnych predyspozycji.
Liliana Wujczyk, 4 rok filologii polskiej

Różnica między zachcianką a potrzebą jest w zasadzie niewielka. Potrzeba istnieje wtedy, gdy nie możemy się bez pożądanej rzeczy albo sytuacji obejść. Zachcianka poprawia nam humor. Nasze życie staje się ciekawsze i bardziej kolorowe przez spełnianie zachcianek. Przykładem potrzeby jest zdobycie materiałów na koło z chemii organicznej, zachcianka zaś to kupienie żółtego melona.

Ola Hnatów, 2 rok technologii ochrony środowiska

Zachciankę masz teraz, a potrzebę będziesz mieć w przyszłości. Teraz chcesz sobie kupić kawę czy ciastko – to jest zachcianka, a potrzebą może być samochód – coś, co kupisz w przyszłości.

Tomasz Kuchta, 2 rok chemii MSU

Zachcianka to moje widzimisię, a potrzeba to coś, bez czego nie mogę żyć tak, jak chcę. Zachcianką może być ogórek z bitą śmietaną, a potrzebą jest codzienny obiad.

Kamila Brodzik, 4 rok filologii polskiej

Zachcianka to może być coś, co sprawiłoby mi przyjemność, ale mogę się bez tego obyć. Np. ktoś kształci się, żeby mieć kwalifikacje do dalszej pracy, idzie na praktyki, żeby ją łatwiej znaleźć. Na moich studiach praktyk nie ma, więc w sumie studia są zachcianką. Koniecznością jest angażowanie się w różne akcje i picie piwa z ludźmi wielkiego świata, którzy już zdobyli pieniądze lub pozycję.

Jakub Kupracz, 4 rok slawistyki

Nikt z nas nie wyobraża sobie życia bez pieniędzy

Istnieje określenie w języku polskim: pozostać zupełnie bez środków do życia, z którego wynika, że pieniądze są czymś po prostu niezbędnym. Wygląda na to, że rzeczywiście chodzi tu o dokonanie mądrego wyboru. Znane są słowa, że nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie kochał; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie.  Tylko jak to zrobić?

Natalia Balcer

na podstawie: Sharon Begley, Why Money Doesn’t Buy Happiness, Newsweek Web Exclusive, 5.10.2007

Natalia Balcer

Absolwentka anglistyki na dwóch uniwersytetach. Tłumaczka, która ma dar tłumaczenie symultanicznego. Chętna do działania i pomocy. Artystyczna dusza. Zarządza hashtagiem #hordyKotów. Pisze o psychologii i inteligencji emocjonalnej.

Komentarze

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także Poradniki

Na górę