Nasz profile

Studenci

Smoki na start

Smoki na start

Zachód słońca nad na tle industrialnego mostu Siennickiego. Na rzece słychać odgłosy bębnienia. Do brzegu przybija łódź ze studentami w czarnych koszulkach stowarzyszenia PG Smoki Północy. Pomimo wiejącego wiatru i zimna na ich twarzach maluje się radość.

Załoga na hasło trenera bez ociągania, sprawnie wyciąga prawie trzynastometrową łódź z wody. Równy krok i wspólny wysiłek przenosi łódkę na zieloną trawę przystani. Wszyscy są zaangażowani w zbieranie wioseł. Ponieważ jest zimno, biegną do hangaru, by się przebrać.

Lubię wiosłować

– Od roku pływam na smoczych łodziach – mówi Basia Grzmocińska, studentka wydziału chemicznego PG. – Rozpoczęłam dzięki Agnieszce, naszej prezesce. Wcześniej trenowałam unihokeja, więc sporty drużynowe są mi bliskie. Lubię dobrą zabawę, rywalizację i możliwość sprawdzenia się. – Pływam dopiero od czterech miesięcy i mogę powiedzieć, że uwielbiam wszystko w tym sporcie – mówi Mateusz Mroczka z wydziału mechanicznego PG. – Nie mogę nawet tego uczucia opisać, bo każdy musiałby poczuć jak jest to niesamowite i dające radość .

Agnieszka Rećko, prezes stowarzyszenia, studentka wydziału mechanicznego pływa od siedmiu lat. Gdy mówi o pływaniu uśmiecha się. Opowiada, że lubi wysiłek fizyczny, drużynowość oraz atmosferę na treningach.

Głośny sport

Na łódkach przystrojonych w smocze głowy pływa dwudziestoosobowa załoga. Łódź razem z zawodnikami waży nawet dwie tony. – Rozpędzona łódka potrafi zrobić dużą fale, co jest bardzo widowiskowe – mówi Jan Górczak, trener osady. Smocze łodzie pływają na dystansach: 200, 500, 1000 metrów oraz 5 kilometrów. Podczas mistrzostw Europy i świata pływają dwa kilometry.

Zawodnicy siedzą na małych ławkach. Wiosłuje się parami, podobnie jak w kanadyjce, z jednej strony. Oprócz wioślarzy jest bębniarz, oraz sternik. – Jestem sternikiem i moją rolą jest doprowadzenie wszystkich szczęśliwie do mety, a z tym różnie bywa – mówi Mateusz Mroczka. – Sternik musi panować nad łódką biorąc pod uwagę warunki atmosferyczne, by nie zmarnować wysiłków załogi. Zadanie bębniarza jest równie odpowiedzialne. – Gdy pierwszy raz bębniłam poczułam, jaki to stres – mówi Agnieszka Rećko. – Uzmysłowiłam sobie, że patrzę na dwadzieścia zestresowanych twarzy, siedzę wysoko i czuję każdy przechył łódki. Nogi mi się trzęsą i pilnuję, by nie spaść z łodzi. Podczas bębnienia należy głośno krzyczeć. – Gdy wiosłowałam, wiele razy doświadczyłam, że głośny krzyk bębniarza pomaga w mocniejszym płynięciu zespołu. A gdy krzyknie: dasz radę, dołóż, jesteście już blisko, wstępuje w załogę moc. – Im głośniej się krzyczy tym lepiej – dodaje Górczak. – Chodzi o to, by przekrzyczeć łódkę obok. Wioślarze muszą słyszeć swój rytm bębnienia a nie łódki obok.

Trening

Trenowanie zawodników nie wymaga wielkiego doświadczenia, wystarczy charyzma i entuzjazm. Jednakże ważną umiejętnością jest zgranie zespołu oraz nauczenie równego wiosłowania. – Od ponad roku jestem trenerem smoczych łodzi Politechniki Gdańskiej – mówi Jan Górczak. – Moja przygoda zaczęła się od przypadku. Kolega zaprosił mnie na pierwszy trening, a ja myśląc, że to łódka turystyczna przyszedłem na nią w jeansach i sportowych butach. Pomimo felernego startu, zostałem przyłączony do załogi. Za jakiś czas zacząłem trenować.

Technik pływania na smoczych łodziach jest wiele, każdy klub ma swoją, ponieważ nie ma prowadnic na wiosła. Każda drużyna misi wypracować swój styl. – Od kadrowego trenera nauczyłem się, że najważniejsze jest zgranie zespołu, by wiosłować razem, a gdy popełnia się błąd, również popełniać go razem – mówi Górczak.

Stowarzyszenie PG Smoki Północy są autonomicznym klubem sportowym. – Oznacza to, że możemy startować w zawodach sportowych – mówi Mroczka. Trenują trzy razy w tygodniu na wodzie. Dodatkowo mają raz w tygodniu basen i raz w tygodniu bieganie w lesie. – Planujemy, by dodać jeszcze jeden trening na wodzie, by móc wzmocnić siłę wiosłowania – mówi Agnieszka Rećko. – Trening trwa od 45 minut do godziny, każdy lubiących przygodę, rywalizację i pracę zespołową tu się odnajdzie – zaprasza Rećko.

CZYTAJ DALEJ
Zobacz również
Katarzyna Michałowska

Redaktor naczelna Magazynu "płyń Pod Prąd", reporter, dziennikarz, podcasterka na StacjaZmiana.pl, ogarnia @3miastotweetup i @TweetupAcademy. Przewodniczka po muralach na Zaspie #kochamurale. Od wielu lat szkoli młodych dziennikarzy. Prowadzi warsztaty związane z rozwojem inteligencji emocjonalnej. Inicjatorka i dyrektor programowy konferencji Medionalia. Twitter: KaMichalowska Snap: podprad Insta: Kmichalowska mail: naczelna(at)podprad.pl

Komentarze

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także Studenci

Na górę