Nasz profile

Narodziny przyjaźni – recenzja filmu Green Book

Aktualności

Narodziny przyjaźni – recenzja filmu Green Book

Narodziny przyjaźni – recenzja filmu Green Book

Green Book, to historia narodzin międzykulturowej przyjaźni w czasach trwających walk o respektowanie praw człowieka. Obraz skontrastowanej Ameryki ukazujący mentalność i korzenie społeczeństwa amerykańskiego na tle zmian społeczno-kulturowych lat 60. Komedia, która bawi i uczy.

Rasizm jest lubianym i często przywoływanym tematem w amerykańskiej sztuce. W 2014 roku dramatyczny obraz opowiadający historię wolnego czarnoskórego człowieka Salomona Northupa, porwanego i zmuszonego do bycia niewolnikiem na farmie w Luizjanie, otrzymał Oscara za najlepszy film. Produkcja święciła triumfy, a dziś, na hollywoodzkich salonach, ponownie temat rozliczający Amerykę z jej historii.

Green Book to ważna produkcja z ubiegłego roku, zauważona przez krytyków na całym świecie (Złoty Glob dla najlepszej komedii, nominacje do BAFTA), również przez Amerykańską Akademię filmową ( 4 nominacje do Oscara m. in najlepszy film, najlepsze role).

Akcję Green Book osadzono w scenerii lat 60 XX wieku Ameryki. Bronx, część dzielnicy zamieszkana przez włoskich emigrantów. Tu poznajemy pierwszego głównego bohatera – Tony-ego Lip, bramkarza modnego ówcześnie klubu Copacabana. Tony to typowy włoski macho, zawadiaka, sprawnie posługujący się ciętym językiem, mocną ręką jak i inteligencją pozwalającą utrzymać się na powierzchni. Pracuje nie z pasji, potrzeby rozwoju czy życia na wysokim poziomie. Praca to opcja, by zapłacić czynsz i utrzymać swoją rodzinę. Klub zostaje zamknięty i nasz bohater musi znaleźć nową pracę. Ojciec, mąż, członek swojej włoskiej społeczności zna wszystkich i wszyscy znają jego. Otrzymuje propozycję posady kierowcy i ochroniarza dr Dona Shirleya – czarnoskórego intelektualisty, dr muzyki, pianisty. Na początku odmawia, stwierdzając, że nie będzie pracował u murzyna. Jednak nieco materialnie skuszony wysokim honorarium zgadza się i wyjeżdża z Donem w trasę koncertową w niebezpieczne (ze względu na rasizm) dla jego pracodawcy, południowe stany Ameryki.

Film to z pewnością kino drogi. Kolejny reżyser zabiera widzów w podróż na południe Ameryki, by m.in. odwiedzić Luizjanę. Po raz kolejny kontrastuje wolną Północ ze zniewoloną rasizmem mentalnością południa. Tytułowy Green Book jest książką, a raczej autentycznym przewodnikiem dla czarnoskórych do bezpiecznego podróżowania na południu. W czasie podróży panowie poznają się, uczą od siebie – Tony nabiera ogłady, pisze listy do żony w romantycznym, wdzięcznym języku. Tym samym Don docenia wartość przyjaźni, rozmowy, zauważa swoją samotność. Dramatyczna scena, kiedy Don mówi o braku akceptacji przez środowisko, nazywając siebie za białym na czarnego, za czarnym na białego, z pewnością należy do wzruszających. Relacja pracodawca – pracownik w czasie podróży przeradza się w bliską więź. To studium narodzin męskiej, szczerej przyjaźni między skrajnie różnymi postaciami. Ich historia udowadnia tezę, że inne nie znaczy gorsze, a otwartość i chęć poznania buduje, natomiast strach przed nowym dzieli.

Green Book jest filmem dynamicznie równym, więc nie zaskoczy nas mrożącymi krew w żyłach zwrotami akcji, czy idealistycznymi zmianami w filmowym świecie. Każda cześć filmu w tym samym stopniu skupia uwagę widza. To siła tego obrazu – równość, ale i mocne kreacje głównych bohaterów.

Green Book jest filmem dynamicznie równym, więc nie zaskoczy nas mrożącymi krew w żyłach zwrotami akcji, czy idealistycznymi zmianami w filmowym świecie. Każda cześć filmu w tym samym stopniu skupia uwagę widza. To siła tego obrazu – równość, ale i mocne kreacje głównych bohaterów. Smaczku dodaje fakt, że historia jest autentyczna, a jednym ze scenarzystów jest syn samego Tony’ego Lip – Nick Vallelonga.

Reżyser Peter Farrelly, jest znany z zabawnych komedii (niekoniecznie rangi festiwalowych), jak Głupi i Głupszy czy Sposób na blondynkę. Czerpie z nich, co najlepsze, czyli zabawne gagi. Te mimo swego komizmu nie przysłaniają głównego, nieco dramatycznego przesłania filmu. Bo to próba walki z nierównościami i narodziny męskiej przyjaźni mimo społecznie narzucanych różnic nadają wartość tej produkcji.

Nie można nie wspomnieć o głównych aktorach tej produkcji – Mahershala Ali i Viggo Mortensen. To z pewnością duet rozśmieszający swoją wyrazistością. Postać Tony’ego w mojej ocenie jest najmocniejsza w całej fabule, to jak Viggo przeobraził się w rasowego macho jest aktorską ucztą dla oczu i uszu. Wierzymy w jego postać w każdym słowie, grymasie czy geście. Nad wyraz autentyczny, włoski macho z krwi i kości!

Prosta historia zgrabnie opowiedziana bez zbędnych ozdobników. Czy to arcydzieło? Myślę, że nie. To poprawny film z dobrym scenariuszem i świetnym aktorskim duetem. Czy można to byłoby zrobić lepiej? Pewnie tak.

Prosta historia zgrabnie opowiedziana bez zbędnych ozdobników. Czy to arcydzieło? Myślę, że nie. To poprawny film z dobrym scenariuszem i świetnym aktorskim duetem. Czy można to byłoby zrobić lepiej? Pewnie tak, ale istnieje cienka granica między nadmuchanym dramatem i komediową parodią, w której świetnie odnajduje się reżyser. Granica nie została przechylona ani w jedną, ani drugą stronę. Powstał zgrabny komediodramat, w którym trudny problem został przedstawiony bez patosu, czy nadmiernej nostalgii. Twórcy postawili również na ukazanie prozy życia i trudności Afroamerykanów tego czasu. Niemożność skorzystania z toalety dla białych, czy zaskakująco różne postawy policjantów zależne od szerokości geograficznej ówczesnej Ameryki.

Green Book w lidzie oscarowej! – komentarz

Tuż przed ogłoszeniem nominacji pojawiła się burza dotyczącą starych tweetow i zapamiętanych przeszłych komentarzy twórców (m.in. syna głównego bohatera Nicka Vallelonga, który jest jednym z twórców scenariusza, czy samego reżysera Peter Farrelly). Zarzucono im rasizm i pojawiły się oskarżenia dotyczące wykorzystywania seksualnego. Trzeba pamiętać, że Oscary to też siła potężnej polityki i niemałego marketingu. Przy ocenianiu dzieła z czystej dociekliwości szukam historii, dorobku twórców, ale największą uwagę kieruje na samo dzieło. Związki między dziełem, a biografiami twórców, czy ich dorobkiem artystycznym mogą, ale nie muszą, pomóc przy interpretacji. Spekulowano, czy przez słowa, czy czyny twórców film nie zostanie pozbawiony nominacji. Na szczęście tak się nie stało i możemy trzymać kciuki za tę arcyciekawą historię, uplasowaną wśród pozostałych nominowanych całkiem wysoko. (Złoty Glob dla komedii)

Gorąco zachęcam do obejrzenia filmu, edukującego nas z historii Ameryki i mam nadzieję, że nieco uwrażliwi nas na problemy nierówności społecznej.

Paulina Pola Andrzejewska

TYTUŁ ORYGINAŁU: Green Book
PREMIERA: 8 luty 2019 (Polska) , 11 września 2018 (świat)
REŻYSERIA: Peter Farrelly
MUZYKA : Kris Bowers
SCENARIUSZ: Brian Hayes Currie, Peter Farrelly, Peter Farrelly
ZDJĘCIA: Sean Porter
OBSADA: Viggo Mortensen jako Tony Lip, Mahershala Ali jako Dr Don Shirley

Paulina Pola Andrzejewska

Miłośniczka kina, inspirujących historii i wielkich widowisk. Obserwatorka festiwali i poszukiwaczka drugiego dna w każdej fabule. Z wykształcenia i zawodu dietetyk. Absolwentka Collegium Medicum UMK w Bydgoszczy. Od najmłodszych lat chciała zostać aktorką, ale ostatecznie przyjemniej jej było oglądać niż grać na szklanym ekranie. Kino kocha i to ono obok sztuki zdrowego jedzenia jest jej największą życiową pasją. Insta: dietetykpola

Komentarze

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także Aktualności

Na górę