Nasz profile

M jak maj, więc o Miłości

Poradniki

M jak maj, więc o Miłości

M jak maj, więc o Miłości

Cierpliwa jest, łaskawa jest i lepsza od wina. Nie unosi się pychą, nie pamięta złego. Gładzi winy i ukrywa błędy. Nie zazdrości, nie szuka poklasku. Nie kończy się, nie znika i nie wyczerpuje. Jest spoiwem doskonałości – wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję. Wszystko przetrzyma. Na imię jej Miłość.

 Z miłości przekraczamy kolejne bariery i granice. Piszemy wiersze, nakręcamy filmy i układamy piosenki. Nie śpimy, nie jemy i spędzamy godziny w podróży. Pragniemy wykazać się i pokazać z najlepszej strony. Wspinamy się na najwyższe wieże naszych możliwości, pokonując po drodze siedem wewnętrznych potworów, by być jak najbliżej kochanego serca.

Dla Ciebie mógłbym zrobić wszystko.
Co zechcesz, powiedz tylko.
Naprawdę na dużo mnie stać.

Dla Ciebie zrywam polne kwiaty.
Szukam tych najrzadszych.
Naprawdę na dużo mnie stać.

Myslovitz – Dla Ciebie

Rozpaczliwie, aż do bólu pragniemy kochać i być wzajemnie kochani. Czuć się ważni i potrzebni w uścisku drugiego. Tęsknimy do bratniej duszy, porozumienia bez słów i maślanych spojrzeń; nocnych spacerów, wspólnych śniadań i książek. Śnimy na jawie o niej, o nim. Pierwszym kocham. Jej tak. Jego dopóki śmierć nas nie rozłączy.

Jednego serca! tak mało, tak mało,
Jednego serca trzeba mi na ziemi,
Co by przy moim miłością zadrżało,
A byłbym cichym pomiędzy cichemi.

Adam Asnyk – ***

Jednak te pragnienia, tęsknoty i achy; ten euforyczny szał zakochanego człowieka to jeszcze nie jest Miłość – nie taka, o której pisze św. Paweł w 1 Liście do Koryntian. Ani nie taka, która wskrzesiła Łazarza. I nie taka, która zaprowadziła Jezusa na krzyż.

To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.

J 15, 12-13

Oczywiście żadną miarą nie przekreślam zakochania – to absolutnie piękny stan, który może być przedsmakiem głębokiej, wieloletniej miłości. Gdy jest dobry i właściwie przeżywany, służy do poznawania się, stawiania fundamentów i przygotowywania się na to, co będzie później. Ale może też podszywać się pod miłość i prowadzić na manowce, dając złudzenie, że bez emocji i uniesień wszystko się kończy – gdy tak naprawdę wszystko się zaczyna.

Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty,

to też nie diabeł rogaty.

Ani miłość, kiedy jedno płacze,

a drugie po nim skacze.

Miłość to żaden film w żadnym kinie

ani róże, ani całusy małe, duże.

Ale miłość – kiedy jedno spada w dół,

drugie ciągnie je ku górze.

Happysad – Zanim pójdę

Kiedy opada temperatura uczuć i różowe okulary, dopiero wtedy możemy przyjrzeć się drugiej osobie takiej, jaka jest. W całości, obiektywnie oceniając rzeczywistość. Bardzo możliwe, że dotknie nas lekkie rozczarowanie uzyskanym obrazem. Że to, co zobaczymy, nie będzie nam się do końca podobać. Że poczujemy się nieco oszukani. Ale to dobrze, bo właśnie w tym bólu i prawdzie, gdy nasze serce powiększa się, aby przyjąć drugiego w całości – rodzi się miłość.

W siwiźnie koloru popiołu – we dwoje.
W samotnym siadaniu do stołu – we dwoje.
W podróży przez grypy i zdrady,
Przez burze i deszcze i grady,
W nadziei, że warto, że jednak, że tak,
We dwoje, we dwoje, we dwoje…

Bo jak?

Agnieszka Osiecka – We dwoje

Miłość to nieustanne przekraczanie egoizmu i wychodzenie z siebie. Stawanie na rzęsach, gdy wydaje nam się, że nie mamy nawet siły, by leżeć. Podejmowanie wyzwań i obowiązków, które nie pasują do naszego kalendarza i dotychczasowych przyzwyczajeń. To postawa wobec drugiego, w której ty jest przed ja – cytując Litzę*. Bez względu na to, czy ten drugi jest nieznajomym z ulicy, czy mieszka z nami pod jednym dachem – choć mi akurat miłość do najbliższych przychodzi najtrudniej. Za każdym razem, gdy chcę uciec, wycofać się i stchórzyć; gdy chcę wrócić do własnego bezpiecznego klosza i mieć święty spokój – wiem, że Bóg w tej sytuacji próbuje nauczyć mnie kochać.

Kochaniem samotność można wypić do dna – choć to trudne.
Miłość prawdziwą daje tylko Bóg i zrozumienie.

Tomasz Żółtko – Kochaj mnie i dotykaj

Zawsze, gdy robimy coś dla drugiej osoby, tylko dla niej, gdy nie zwracamy uwagi na koszty, ale na zyski – zupełnie jak Jezus, gdy szedł na krzyż – dajemy świadectwo miłości. A może nim być wszystko: umycie naczyń, napisanie listu, przebaczenie, szczerość, rezygnacja z pracy, spacer o trzeciej nad ranem, pójście do kina, przeprowadzka, ślub w maleńkiej miejscowości, przygotowanie obiadu, prezent z podróży, opanowanie, cierpliwość, pobudka o świcie czy walka ze słabościami. Bezinteresowny dar z siebie – tym jest miłość.

Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.

J 3, 16-17

*słowa Roberta „Litzy” Friedricha, lidera Luxtorpedy, z wywiadu udzielonego fundacji Jestem Drugi (I am second).

Magdalena Chrzanowiecka

Zaprosiliśmy na nasze łamy Pannę z nieba.

Co niedzielę będziemy publikowali jej tekst, do refleksji dla tych, dla których sprawy Boga i relacji z Nim nie są obojętne.

A jeśli chcesz więcej dowiedzieć się o Bogu, zajrzyj na stronę Każdy Student.

Magdalena Chrzanowiecka

Absolwentka polonistyki, wyśmienita korektorka, ale również blogerka (pannaznieba.pl). Kilka lat oddała projektowi TheFour.pl, mieszkała w Tczewie, Warszawie, a teraz we Wrocławiu. Lubi wyzwania, ludzi, bieganie i miłe spędzanie czasu. Entuzjastka, ale jednocześnie myślicielka - sami rozumiecie, jakie ciekawe połączenie!

Komentarze

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także Poradniki

Na górę