Nasz profile

Studencka praca? Zawód całkiem spory!

Studenci

Studencka praca? Zawód całkiem spory!

Studencka praca? Zawód całkiem spory!

Mówią, że po studiach nie ma zawodu. Otóż zawód jest, i to całkiem spory, głosi znany mem internetowy. Jest w nim ziarno prawdy, ponieważ ścieżka kariery powinna się rozpocząć już w trakcie nauki.

Przeglądając wymagania potencjalnych pracodawców, bardzo często trafiamy na zapis: Minimum 2 lata doświadczenia na podobnym stanowisku. Takie kryterium z oczywistych względów dyskwalifikuje większość studentów oraz świeżych absolwentów. Dlatego powinniśmy już na etapie studiów zastanowić się, jak zdobyć doświadczenie i ułatwić sobie start. Błędem jest liczenie na to, że samo wykształcenie pozwoli nam zająć upragnione stanowisko.

Statystyczny student

Według badań przeprowadzonych dwa lata temu przez portal pracuj.pl aż 93% studentów uważa, że karierę zawodową trzeba zacząć na studiach. Niestety, zaledwie dwa lata wcześniej portal Gumtree.pl opublikował raport pt.: AKTYWNI+, Młodzi Polacy na rynku pracy. Zgodnie z nim blisko połowa studentów oraz absolwentów (do 28. roku życia) nie pracuje w wyuczonym zawodzie.

2 lata doświadczenia na podobnym stanowisku

Aby dostać pracę młodzi Polacy są gotowi na wiele kompromisów. Aż 83% badanych zgodziłoby się podjąć zatrudnienie niezgodne ze swoim wykształceniem, 76% może dłużej dojeżdżać do miejsca pracy, a 58% deklaruje możliwość obniżenia oczekiwań finansowych, możemy przeczytać w raporcie.

Pieniądze czy doświadczenie zawodowe?

Wielu studentów stawia na to pierwsze i zatrudnia się w branży gastronomicznej lub jako sprzedawca. Niewątpliwą zaletą takiego rozwiązania jest to, że pracodawca bardzo rzadko wymaga doświadczenia na podobnych stanowiskach – po krótkim szkoleniu jesteśmy w stanie wykonywać niemal wszystkie obowiązki. Uczący się cenią sobie w tej opcji także elastyczny grafik, który z łatwością mogą dopasować do zajęć.

Należy pamiętać, że każda praca czegoś uczy i sprawia, że nabywamy nowe umiejętności, takie jak zarządzanie czasem czy obowiązkowość. Warto jednak starać się połączyć swój zawód ze źródłem finansowym – w końcu po coś się go uczymy!

Social media pod kontrolą

Mało kto o tym wie, ale rekruterzy bardzo często przed zaproszeniem nas na rozmowę kwalifikacyjną przeglądają nasze profile w internecie. To sprytne posunięcie z ich strony – chcą wiedzieć, z kim mają do czynienia. Przykładowo, widząc na Facebooku zdjęcie z sobotniej imprezy, mogą wziąć nas za alkoholików oraz bumelantów, mimo że pijemy tylko okazjonalnie. Krzywo patrzą również na wszelkie łańcuszki i memy wstawiane przez nas dziesięć razy dziennie.

Czy w związku z tym należy zawiesić działalność na Facebooku, Twitterze, Instagramie i LinkedInie? Nic z tych rzeczy! Wystarczy korzystać z social mediów rozważnie – kontrolować treści pojawiające się u nas na profilu lub zmienić ustawienia prywatności. W niektórych przypadkach dobrze prowadzone konta społecznościowe mogą sprawić, że zabłyśniemy i to właśnie nas zaproszą na rozmowę.

Znajomości kluczem do sukcesu

Z całą pewnością dla nikogo w tych czasach nie jest to zaskoczeniem. Pracodawcy często nie zamieszczają ofert w internecie – szkoda im czasu na cały proces rekrutacyjny. Wiedzą, że zgłosiłoby się do nich sto osób, z czego tylko kilka spełniałoby wymagania. Odsiewanie reszty jest bardzo czasochłonne, dlatego wolą poszukać wśród osób polecanych im przez znajomych.

Istnieje kilka sprawdzonych sposobów na zdobywanie przydatnych znajomości. Warto należeć do kół naukowych i organizacji związanych z naszym zawodem. Dobrze jest też brać udział w eventach (konferencje, targi itp.), na których można poznać osoby z różnych branż . Nigdy nie wiadomo, jakie znajomości przydadzą nam się w życiu.

Stażyści i praktykanci

Praktyki i staże są obowiązkowe na większości kierunków i warto się do nich przyłożyć. Nie powinny być traktowane jako coś, co trzeba odbębnić, aby dostać papier. Musimy zwracać szczególną uwagę na miejsce, które wybieramy na praktyki, dobrze jest znaleźć opinie na jego temat. Nierzadko bywa tak, że student kończy staż bogatszy jedynie o umiejętność obsługiwania ekspresu do kawy.

Pracodawcy uważnie przyglądają się praktykantom. Jeśli zobaczą nasze zaangażowanie i chęć zdobywania doświadczenia, mogą zaproponować nam stałą pracę. Nawet, jeśli tego nie zrobią, zdobędziemy nowe kwalifikacje oraz, co ważniejsze, branżowe znajomości.

Powiedzieli nie – co teraz?

Radzenie sobie z odmową to nieodłączny element poszukiwania pracy, dlatego musimy opanować go do perfekcji. Składamy mnóstwo CV, na większość nikt nie odpisuje, przy kilku odpadamy po rozmowie kwalifikacyjnej.

– Ogarnia mnie wtedy poczucie bezużyteczności, zastanawiam się, co jest ze mną nie tak – mówi Paulina, studentka trzeciego roku zarządzania. – Zawsze w takiej sytuacji przekonuję samą siebie, że to nie była posada dla mnie. Może szukali kogoś odpornego na rutynę, a ja wpisałam w CV, że jestem energiczna i kreatywna?

Niektórzy podchodzą do sprawy z większym dystansem, a kolejne odmowy są dla nich motorem do działania.

– Motywuje mnie to jeszcze bardziej – entuzjastycznie tłumaczy Daniel, absolwent jednego z kierunków morskich. – Robię wszystko tak, żeby za kilka lat odwiedzić tę firmę z moim perfekcyjnym już CV i mieć satysfakcję, że teraz to oni ubiegają się o mnie. Wiem, że to mało prawdopodobny scenariusz, ale naprawdę pomaga w gorszych chwilach – dodaje.

Warto brać przykład z takich osób i nie zniechęcać się, a wtedy na pewno zdobędziemy w końcu wymarzoną posadę.

Marta Chelińska

 

CV w praktyce

·       nie wpisuj umiejętności miękkich – każdy kandydat jest punktualny, komunikatywny i kreatywny, a rekruterzy zdają sobie sprawę, że to tylko frazesy;

·       personalizuj CV w zależności od wymagań konkretnego pracodawcy;

·       upewnij się, że życiorys nie zawiera literówek;

·       pamiętaj o zasadzie odwróconej chronologii – ostatnie doświadczenia wpisz jako pierwsze;

·       dodaj klauzulę o przetwarzaniu danych osobowych – bez niej mogą nie wziąć pod uwagę twojej kandydatury;

·       plik z CV wysyłaj w formacie .pdf – dzięki temu otworzy się na każdym komputerze;

·       nazwa pliku ma znaczenie – najlepiej wpisz w niej swoje imię i nazwisko oraz nazwę firmy, do której aplikujesz (pamiętaj o zmianie nazwy, gdy będziesz wysyłać życiorys do innej firmy!).

 

Marta Chelińska

Studentka filologii polskiej na Uniwersytecie Gdańskim. uwielbia korektę i redakcję tekstów. Z tą dziedziną wiąże swoją przyszłość. lubi swoje studia, ale gdy poznacie ją lepiej, odkryjecie, że Marta ma zdolności matematyczne. Marta, to nasza szefowa od patronatów.

Komentarze

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także Studenci

Na górę