Nasz profile

Jestem spełnionym marzeniem – Ania Świątczak na Stacji Zmiana

Studenci

Jestem spełnionym marzeniem – Ania Świątczak na Stacji Zmiana

Jestem spełnionym marzeniem – Ania Świątczak na Stacji Zmiana

Ania Świątczak to artystka, twórczyni, piosenkarka, mama i żona. Jej życiem można obdzielić kilka kobiet, bo Ania przeszła wiele życiowych zmian. Na stacja zmiana  mówi o tych zmianach, punktach zwrotnych oraz jej motywacji do zmiany.

Ania Świątczak stała się znana za sprawą piosenki „Pamiętasz była jesień”, którą zaśpiewała w „Szansie na sukces”. Następnie otrzymała nagrodę publiczności w Opolu. Przez siedem lat śpiewała w zespole „Ich troje”, związała się z zespołem zawodowo jak i osobiście. Ale przyszedł inny, czas zmiany. Odeszła i zaczęła własną drogę. Jak to wygląda teraz i czym się zajmuje o tym opowiada w podcaście.

To rozmowa o tym jak żyje artysta, jego dylematach, decyzjach co z karierą, jak pogodzić pasję z zarabianiem pieniędzy. O tym, że trzeba chodzić twardo po ziemi, bo Ania wyniosła z domu: pracowitość, skromność i dzielność.

Wyprowadzka w wieku 19 lat, próba życia z muzyki oraz jak to jest kiedy sodówka uderzy do głowy, a potem szybko człowiek zderza się z rzeczywistością. Rozmawiamy o młodości, wyborach dorosłości o spełnionych marzeniach i szczuciu medialnym. O zmianie, która wymyka się spod kontroli i fundamencie, którym jest Bóg.

Rozmowa została nagrana tuż przed pandemią, więc plany koncertowe z grupą „Ich troje” są odwołane. Jednak zostawiłam fragment rozmowy na ten temat, ponieważ Ani historia mówi o przebaczeniu i pokazuje, jak niespodziewanie potrafią splątać się nasze losy.

Nagrałyśmy długą rozmowę, bo dwie gaduły nie umieją rozmawiać krótko. Mimo to, warto poświęcić ten czas lub można podzielić sobie tę rozmowę na dwa etapy.

Znajdziecie w tej rozmowie dwie wyraźne części, które są przedzielone fragmentem muzycznym z Ani płyty „Pierwszy”, którą gorąco polecam! Ania Świątczak, ma wyjątkowy głos, pełen mocy, pasji i melancholii.

Ani płytę można kupić pod linkiem – wspierajmy muzyków w trudnym czasie:

https://bit.ly/3bhAhvL

 

Ciekawe myśli z naszej rozmowy:

Muzyk nie spędza wiele czasu na scenie, tylko w podróżach.

Gdy wchodzę na scenę i się otwieram, to tam może się zadziać wszystko. Natomiast jak schodzę, to uwielbiam wracać do swego domu. I to jest największa nagroda.

Zawód muzyka jest trudny do wymierzenia. W sporcie ktoś dobiega pierwszy, w muzyce nie jest łatwo znaleźć miernik. Muzyk jest uzależniony od tego, czy ktoś kupi jego płytę lub zakupi bilet na koncert.

Jak połączyć opowiadanie o tym co w tobie, o potrzebie serca, z byciem szczerym i tworzeniem, z tym, że trzeba żyć i zabiegać o to, by ktoś puścił twoje piosenki w radiu lub telewizji.

Nie chcę uczyć moich dzieci, że pasja to wszystko. Bo pasją nie nakarmisz rodziny, ani siebie.

Mi zawsze zależało na tym, by po prostu śpiewać, stać na scenie, mieć muzyków za sobą. Nie chodzi mi o to, by tylko na tym zarabiać.

Kiedy młodzi pytają mnie o radę, bo chcą wziąć udział w programie muzycznym, zawsze im mówię, że warto mieć swój repertuar.

Jak się nic nie zadziało, to nie wiedziałam, gdzie mam głowę schować, zwłaszcza przed moimi przyjaciółmi w Lublińcu.

Przez długi czas myślałam, że w środowisku muzycznym jestem gorsza. Nie dosyć, że z małej miejscowości, to na maksa byłam niepewna tego, co robię i jaką jestem osobą. Ciągle mi się wydawało, że muszę coś udowadniać, że jestem niewystarczająco fajna. I to wszystko pakowało mnie w przeróżne kłopoty. Nikt nie miał też na mnie pomysłu. Co najgorsze ja sama nie miałam pomysłu na siebie.

Jeśli chcesz stanąć na scenie, to warto sobie odpowiedzieć na pytanie: po co?

Nadal to dla mnie wyzwanie, jak siebie określić muzycznie. Czuję presję, bo ode mnie wymaga się więcej.

Siedem lat śpiewałam z „Ich troje” i to była przygoda, jak roller coaster.

W swoim życiu doszła do pewnej ściany dwa razy.

Najtrudniej jest wybaczyć sobie samemu.

Rozwód to nie jest fajna rzecz i ma ogromną cenę, a rozstania z klasą to bzdura.

Wszystko to, co czujemy i o sobie myślimy, zostaje skonfrontowane z tym, co się dzieje w naszym życiu.

Nie wierzę w życie na zasadzie, postawię wysoki plot i się odgrodzę, bo my jesteśmy zależni od innych ludzi i to bardzo dobrze. Bo interakcje międzyludzkie są bardzo ważne.

Tymi kilkoma przypadkami, że mnie ktoś zranił, nie wrzucę wszystkich do jednego worka, że teraz zrani mnie każdy. Nieprawdą jest to, że ochronię siebie, jeśli zamknę swoje serce.

Mamy siebie nawzajem i możemy siebie nawzajem pomóc. Możemy poprosić innych o pomoc i wsparcie.

Jestem ze Śląska i nie jestem nauczona, by prosić o pomoc. To ja daję pomoc, ale nie proszę o nią. Musiałam się tego nauczyć. Zrozumiałam też, że nie proszenie innych o pomoc jest fałszywą dumą. To udawanie, że jestem lepsza.

Czasami, zapatrzeni w przestrzeń, nie wiemy kogo mamy obok siebie, a temu komuś obok nas może się łamać życie. Dlatego na swoich koncertach mówię: spójrz w lewo i prawo, na ludzi obok ciebie.

Nie ma sensu spędzać życia czekając w przedpokoju.

Stare drogi nie otwierają nowych drzwi.

Nie powiedziałam, że będzie łatwo, ale będzie warto.

Katarzyna Michałowska

Redaktor naczelna Magazynu "płyń Pod Prąd", reporter, dziennikarz, podcasterka na StacjaZmiana.pl, ogarnia @3miastotweetup i @TweetupAcademy. Przewodniczka po muralach na Zaspie #kochamurale. Od wielu lat szkoli młodych dziennikarzy. Prowadzi warsztaty związane z rozwojem inteligencji emocjonalnej. Inicjatorka i dyrektor programowy konferencji Medionalia. Twitter: KaMichalowska Snap: podprad Insta: Kmichalowska mail: naczelna(at)podprad.pl

Komentarze

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także Studenci

Na górę