Nasz profile

„Życie. Instrukcja obsługi” – ks. Piotr Pawlukiewicz

Książki

„Życie. Instrukcja obsługi” – ks. Piotr Pawlukiewicz

„Życie. Instrukcja obsługi” – ks. Piotr Pawlukiewicz

W tym roku pożegnaliśmy wyjątkowego kaznodzieję, ks. Piotra Pawlukiewicza. Jego słowa nadziei, przekazywane wprost, ale z dużym poczuciem humoru trafiały i trafiają prosto do serca tysięcy ludzi.  Choć świat się zmienia, stajemy się bardziej nowocześni, otwarci, jego słowa są wciąż aktualne, a wartości o których mówi ponadczasowe.

Wraz z Wydawnictwem Znak zapowiadamy książkę z niepublikowanym dotąd tekstami ks. Piotra Pawlukiewicza!

„Życie. Instrukcja obsługi” to nigdy niepublikowane teksty legendarnego rekolekcjonisty, jedyna w swoim rodzaju „instrukcja obsługi” najtrudniejszej rzeczywistości, z jaką przychodzi nam się mierzyć – z własnym życiem. Prowokuje do myślenia, mobilizuje do działania i wyrywa z bylejakości.

Znajdziesz swoje odpowiedzi, swoje rozwiązania

Książka księdza Piotra stara się odpowiedzieć na pytania:

1. Dlaczego prawdziwa miłość nie polega na wzajemnym zatracaniu się w sobie?

2. Skąd brać siłę, żeby nie oddalić się od Boga?

3. Co ma ze sobą wspólnego wspinaczka i Jezus Chrystus?

4. Dlaczego dobry chrześcijanin jest dla świata głupi?

5. Czym jest ból, a czym cierpienie?

6. Sukces czy porażka? Jak grać, żeby wygrać

7. Co znaczy być wolnym?

8. Jak przemawia Bóg?

Czy odpowie nam w pełni, czy odpowie na miarę naszych czasów, to jest już zupełnie inna kwestia. Zapewne nas zdenerwuje, a nawet zirytuje. Jak zawsze ksiądz Pawlukiewicz nie daje łatwych odpowiedzi. Zazwyczaj jest kontrowersyjny i zadziera z czytelnikiem.

Jeśli chcesz się zdenerwować, ale przy okazji spojrzeć na kwestie wiary z innej strony, to ta książka jest dla ciebie. Zapewne tej strony wiary jeszcze nie widziałeś, bo ksiądz Piotr jest nawet czasem irytujący, ale w tym wszystkim mieści się mega inspiracja. Znajdziesz swoje odpowiedzi, swoje rozwiązania. Wydaje się, że taki był zamierzony cel rozważań księdza Pawlukiewicza.

Teksty wzbogacone są bogatymi zdjęciami – idealny prezent dla bliskiej osoby!

Fragment książki:

„Gdy Jezus to usłyszał [o śmierci Jana Chrzciciela], oddalił się stamtąd w łodzi na miejsce pustynne, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych.

A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Miejsce to jest puste i pora już spóźniona. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności». Lecz Jezus im odpowiedział:
«Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść!». Odpowiedzieli Mu: «Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb». On rzekł: «Przynieście Mi je tutaj!». Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby, dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości, i zebrano z tego, co pozostało, dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci”. Mt 14, 13–21

W rozmowach z różnymi osobami spotykam się z bardzo powszechnym chyba, jeśli chodzi o życie religijne, doświadczeniem – ludzie nie czują się ważni w oczach Pana Boga. W ogóle mamy problem z „byciem ważnym” dla kogoś. Nawet trudno się temu dziwić. Jeśli mały chłopiec nie czuł się ważny dla swojego ojca, to już nigdy nie będzie się czuł ważny.

Wielu ludzi przenosi elementy swojej relacji z tatą na relację z Bogiem – „Skoro dla taty nie byłem ważny, nie będę też ważny dla Boga”. Czy rzeczywiście tak jest? Odpowiedź możemy znaleźć w przytoczonym fragmencie Ewangelii według świętego Mateusza. Mówi on o śmierci Jana Chrzciciela, który zapowiadał Jezusa i który oddał dla Niego życie. Został stworzony, żeby żyć dla przychodzącego Mesjasza.

To był żołnierz, który od samego poczęcia był w stanie wojny, od poczęcia stał na straży.
Jego radykalizm był nieprawdopodobny. Pamiętacie? Mieszkał na pustyni, jadł szarańczę i miód, nosił odzienie z sierści wielbłądziej. Wszystko dla Chrystusa.

Teraz zwróćmy uwagę na to, jak Jezus traktował Jana.

Powiedział, że „między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela”. Z drugiej strony jednak Jezus odnosił się do Jana z wielkim dystansem i powściągliwością. Byli rodziną, a w zasadzie spotkali się tylko kilka razy, w tym ten pierwszy jest lekko naciągany, bo miał miejsce w czasie odwiedzin Maryi u Elżbiety, kiedy obaj byli jeszcze w łonach swoich matek. Nie widzieli się wtedy z oczywistych przyczyn, ale Jan wyczuł obecność Mesjasza i dał temu wyraz – „poruszyło się dzieciątko w jej [Elżbiety] łonie”.

Drugi raz Jezus i Jan Chrzciciel spotkali się nad Jordanem. Jan powiedział, że nie jest godzien, aby Go ochrzcić, a Chrystus odparł mu na to: „Tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe”. Koniec, żadnej rozmowy, żadnego: „Janie, witaj. Usiądź, napijemy się herbaty. Co tam u ciebie słychać?”. Krótka żołnierska rozmowa.

Następne ich spotkanie miało miejsce, kiedy Jan stał ze swoimi uczniami przy drodze, a Jezus przeszedł obok nich. Nawet się do Jana nie odezwał, mimo że paru Janowych uczniów poszło za Nim.

Innym razem Jan wysłał do Chrystusa posłańców z pytaniem: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?”. Prawdopodobnie zrobił to, chcąc sprowokować Jezusa do jasnej deklaracji.

Pamiętacie, jak brzmiała odpowiedź? „Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię”. Żadnej czułości, żadnego gestu. Nic. Oschłość.

Jezus pozabierał Janowi uczniów. Nie przyłączył go do grona apostołów, a przecież Jan byłby świetnym apostołem. Taki radykalizm, taka wiara, taka ufność. A Jezus mówi: „Nie, Janie. Ciebie nie powołam. Powołam Judasza”. Ilu z nas, będąc na miejscu Jana, powiedziałoby: „Jak tak można, Panie Jezu? Ja Ci tak wiernie służę. Wybrałeś dwunastu innych, a mnie nie”.

Boża logika. Jan oddał za Chrystusa życie. „Dlaczego, Panie Jezu, tak oschle go potraktowałeś? Dlaczego go nie odwiedziłeś?”

Te same uczucia i myśli mamy niejednokrotnie względem Boga. Dlaczego jest taki powściągliwy? Dlaczego nas nie pocieszy? „Ja chodzę do kościoła. Modlę się żarliwie od lat. Tyle spowiedzi odbyłem, żeby dał mi jakąś radość. Czy ja naprawdę jestem Mu obojętny?”

Popatrzcie, jak Jezus reaguje, kiedy dowiaduje się, że Jan został zamordowany. Oddalił się na miejsce pustynne, chciał być sam. Wyobraźcie sobie, że jesteście w biurze, siedzicie z koleżankami czy kolegami z pracy, gdy nagle ktoś wpada i mówi: „Krzysiek z księgowości nie żyje”.

Nawet jeśli Krzysiek miał nowotwór i wszyscy w jakimś stopniu spodziewali się tej śmierci, to i tak bylibyście smutni. Gdyby w tej sytuacji jedna kobieta wstała i poprosiła: „Szefie, proszę mnie zwolnić do domu. Ja dzisiaj nie dam rady pracować”, wszyscy powiedzielibyście: „Kurczę, ale go kochała. Była z nim aż tak związana?”.

Taka reakcja – odejście, niemożność pracy, przerwanie misji – musi oznaczać, że był to ktoś bardzo ważny.

Na pewno wielu z was, dowiedziawszy się o śmierci przyjaciela, sąsiada czy krewnego, powiedziało: „Zostawcie mnie wszyscy w spokoju. Chcę być sam”. Jezus po śmierci Jana zrobił to samo. „Zostawcie mnie wszyscy. Chcę być sam. Zginął mój przyjaciel”.

Uwierz mi, że Jezus, okazując ci swoją oschłość, traktuje cię tak jak Jana. Kocha, ale jest powściągliwy, żeby prowadzić cię do góry. On jest zawsze piętro wyżej niż my, nieustannie ciągnie nas do góry, rozwijając nasze życie duchowe.

Inna książka księdza Piotra:

 

 

 

Magazyn "płyń POD PRĄD” jest ogólnopolskim bezpłatnym kwartalnikiem studenckim z corocznym numerem specjalnym - STARTER dla studentów pierwszego roku. Magazyn trafia w potrzeby studentów używając różnorodnych form, takich jak: reportaże z ważnych wydarzeń na uczelniach; wywiady ze studentami, psychologami, profesorami, ciekawymi ludźmi; prezentacje kół naukowych; porady dotyczące zachowania się w różnych sytuacjach w życiu studenckim. „płyń POD PRĄD” dotyka ważnych tematów w życiu społecznym studenta, takich jak nauka, wartości oraz relacje międzyludzkie. Chcesz do nas pisać? Napisz! redakcja(at)podprad.pl Chcesz by objąć patronatem wydarzenie studenckie? Napisz do Marty! Marta Chelińska mchelinska(at)hotmail.com Kontakt do naczelnej - Katarzyny Michałowskiej: naczelna(at).podprad.pl

Komentarze

Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także Książki

Na górę