Ocena użytkowników:  / 1
SłabyŚwietny 

wampir z zaglebiaPrzemysław Semczuk
Wampir z Zagłębia
Wydawnictwo: Znak, Kraków 2016

Ocena: 4,5/5


Mistyfikacja nie jest niczym nowym w obliczu niewyjaśnionych zagadek. Organy ścigania nie radząc sobie ze znalezieniem „Wampira z Zagłębia”, oskarżają Zdzisława Marchwickiego o dokonywanie brutalnych morderstw z zimną krwią na kobietach. Wszystkie poszlaki przemawiają za jego winą. Czy polski wymiar sprawiedliwości był tak nieporadny, że musiał skazać przypadkowe osoby na karę śmierci?


Rodzina Marchwickich słynęła z nieposkromionego charakteru. Bracia: Zdzisław, Jan, Henryk oraz ich siostra Halina nie tworzyli nawet z pozoru szczęśliwej rodziny. Ciągłe kłótnie, wyzwiska, patologiczne zachowania były na porządku dziennym. Podczas kiedy na Śląsku postrach sieje samozwańczy Wampir, głowni bohaterowie żyją jak dotychczas. Henryk stale awanturuje się z żoną, Zdzisław tuła się od celi do celi, Halina doprowadza do sprzeczek i rękoczynów z każdym kto stoi jej na drodze, a Jan podróżuje na wczasy ze swoim kochankiem. Kiedy Zdzisław zasiada na ławie oskarżonych jako „Wampir z Zagłębia”, odrzuca wszystkie stawiane mu zarzuty. Kierujący rozprawą sędzia Ochman nie pozostawia opinii publicznej złudzeń co do tego, kto jest mordercą.

Książka jest rzetelnym, dziennikarskim dziełem. Przemysław Semczuk, zbierając informacje, posługuje się bardzo obszerną literaturą sądową. W trakcie „pisemnego śledztwa” autor przedstawia kulisy sądownictwa w czasach PRL-u oraz rządzące nim prawa. Dużym atutem może być fakt, że pozostawia się czytelnikowi dużą przestrzeń na własną analizę rozpraw. Książka zawiera wiele publikacji, aktów sprawy, które niewątpliwie ukazują błędy popełnione w trakcie śledztwa. Brak konkretów dotyczących świadków wydarzeń, może być jedynym minusem reportażu. Składa się on z kilkunastu rozdziałów. Czytelnik zauważa lekki chaos, jeżeli chodzi o cytowane przez Marchwickich wypowiedzi. Niektóre informacje powtarzają się wielokrotnie. Jednocześnie ukazują prymitywizm i nonszalanckość oskarżonego na sali rozpraw. Dzięki fachowo przygotowanemu materiałowi do książki, czytelnicy mogą poznać system działania polskiego wymiaru sprawiedliwości.

O wampirze z Zagłębia, można przeczytać dużo i obejrzeć wiele dokumentów. Autor książki Przemysław Semczuk, podkreśla, że sprawa Zdzisława Marchwickiego jest precedensem na skalę światową. Dziennikarze zostali wezwani na konferencję prasową nim akt oskarżenia wpłynął do sądu. Czy rozprawą kierował ktoś z „góry”? Reportaż zdecydowanie dla każdego, kto chciałby przyjrzeć się z bliska jednej z najgłośniejszych spraw PRL-u.


Wybrane fragmenty:

„Władziu, nie wiem u Was było co słychać, że u nas jeszcze grasuje ten „wampir” Teraz poszukują go helikopterami. Przebierają się za kobiety i zabijają. Jedną zabił, przewrócił ją do góry nogami na brzuch i przypiął kartkę, że „tysiąclecie państwa to musi zginąć tysiąc kobiet w wojew. katowickim […].

[…] Jak dowiedziałem się, że Zdzisław jest „wampirem”, byłem bardzo zdziwiony. Dałbym głowę za niego, znając jego zachowania z pracy. […] Zdzisław Marchwicki nocował kiedyś u mnie w pokoju hotelowym, a następnego dnia ok. godziny 10.00 przyszła do niego do pracy żona i wyskoczyła na niego jak tygrys [...] Próbowałem wyjaśnić Marchwickiej, że oskarżony był u mnie i z uwagi na późną porę zanocował, ale nie pomogło. Następnie oskarżony dał żonie pieniądze, które zarobił na akcji ziemniaczanej, ale ona powiedziała że ma gdzieś jego pieniądze […] mówił, że nie może z nią wytrzymać”.

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Moje konto