Moja Białoruś

Ocena użytkowników:  / 0
SłabyŚwietny 

024_BY_foto_danieluk_39Za oknem ciemno, pada śnieg. Na biurku stoi kubek z ciepłym czajem, a w tle z głośników lecą sentymentalne nuty białoruskiej rock kapeli N.R.M. To chyba idealny moment, by sięgnąć wzrokiem i myślą do mojego fotograficznego archiwum.

Wracam pamięcią do zeszłych wakacji, do czasów, gdy zimne powietrze dotykało mojej twarzy. To dla mnie iście magiczne momenty, kiedy oglądam swoje stare zdjęcia i zaczynam wspominać każdą chwilę, która została uwieczniona. To jest dla mnie potęga fotografii. Moich białoruskich fotografii.

 

Kiedy byłem małym szkrabem zawsze w wakacje jeździłem do swojej Babci nad Bug. Granica zawsze ta sama, a jednak wszystko się zmieniało. W wieku siedmiu lat widziałem po drugiej stronie rzeki Związek Radziecki, by w wieku czternastu lat widzieć niepodległą Białoruś, z piękną biało-czerwono-białą flagą. Teraz, gdy znów tam stanę, zobaczę Białoruś, która jest fizycznie i mentalnie oddzielona granicą Unii Europejskiej i przypomina mi bardziej Kubę lub europejskie wydanie Korei Północnej z dyktatorem na czele. Chyba nie na darmo można mówić, że ich baćka to ostatni dyktator Europy. Będąc tam wiele razy, i ja przyłożyłem do tego swoją rękę. Parę lat temu obudziłem się rano i stwierdziłem, że w końcu czas przekroczyć granicę.

Mówią o tym fotografie, na których widać tę moją Białoruś. Obrazy ukazujące oficjalną Republiką Białoruską, jak i te, na których widać zwykłych, ciepłych, pogodnych ludzi, mocno zakleszczonych w mentalności sowieckiej. Tych, którzy patrzą na Europę i tych, dla których przyszłość to wschód. To właśnie powoduje, że chciałbym sfotografować ich wszystkich. Poświęcić każdemu chwilę, a po powrocie do domu cieszyć się bogatym archiwum. Setki kilometrów, setki zdjęć.

Chciałbym przez swoje zdjęcia pokazać, że Białoruś, tak silnie kojarząca nam się z dyktaturą Łukaszenki, tłumionymi demonstracjami w centrum Mińska czy wieloma paradoksami, jest krajem pięknym. Miejscem nie tak strasznym, jak o nim mówią i piszą. A dziś, oglądając fotografie, stwierdzam, że gdybym miał trochę wolnego czasu, wsiadłbym w pociąg i pojechał do moich białoruskich przyjaciół.

Często o niej myślę.

 

Czaj – herbata. Czaj można kupić zarówno w pociągu z kuszetkami, jak i w barze szybkiej obsługi, gdzie głównym towarem są wódka i tanie papierosy.

{joomplucat:3 limit=10|columns=3}

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież