Nasz profile

Juwenalia dziennikarskie czyli konferencja Medionalia

Aktualności

Juwenalia dziennikarskie czyli konferencja Medionalia

Juwenalia dziennikarskie czyli konferencja Medionalia

Od 23-24 listopada na Politechnice Gdańskiej odbyła się konferencja dziennikarska Medionalia.

Były to dwa dni burzliwych debat, praktycznych warsztatów i inspirujących seminariów dotyczących świata mediów. – Teraz jest czas zmian i to właśnie młode osoby nadadzą kształt przyszłym mediom – rozpoczęła konferencję organizatorka i redaktor naczelna Magazynu Studenckiego płyń Pod Prąd, Katarzyna Michałowska.

Media to jeździec bez głowy – prof. Jan Kreft

 Głównym pytaniem pierwszej debaty było: kto rządzi mediami? Marek Sterlingow z Gazety Wyborczej odpowiedział, że pieniądze. Nie zgodził się z nim Wojciech Suleciński z TVP Gdańsk, który stwierdził, że ich brak. Profesor Jan Kreft z Uniwersytetu Gdańskiego zmienił ciężar pytania z kto na co i powiedział, że mediami rządzą relacje.

Medioznawca stwierdził, że stare media tworzą najważniejsze treści. Reporter TVP Gdańsk uzupełnił, że decydują o tym czołówki gazet i portali. Dziennikarz Gazety Wyborczej nie zgodził się z prof. Kreftem, że w Internecie nie ma dobrych i wartościowych treści. Powiedział, że w redakcji to wydawca decyduje o publikacji na podstawie swojego doświadczenia i światopoglądu, a Internet pozwala sprawdzać, co ludzie najchętniej czytają.

Nie można zalać czytelnika informacjami – Dorota Abramowicz

W drugiej debacie dziennikarze zastanawiali się nad przyszłością dziennikarstwa i kierunkami zmian. Jan Błaszkowski z TVN24 narzekał, że media nie mają przyszłości: – Wszystko przechodzi do online’u i jest gorsze. Bardziej optymistyczna była Dorota Abramowicz z Dziennika Bałtyckiego, która zauważyła, że zmieniają się tylko formy. Maciej Moskwa, fotograf, stwierdził, że czuje się jak handlarz. – Jedyny bodziec, która pcha mnie do tego zawodu, to satysfakcja. I to, że dobre rzeczy zawsze do nas wracają i procentują – podsumował.

Goście podzielili się z młodymi adeptami radami o dziennikarstwie. Dorota Abramowicz podkreśliła, że ważne jest podtrzymywanie w sobie zdolności dziwienia się światem. Natomiast redaktor TVN24 problem współczesnych mediów widział w braku tekstów objaśniających świat i odpowiadających na pytanie: jak żyć? Dlatego przyszli dziennikarze powinni być wrażliwi, umieć dobrze pisać i interesować się światem.

Po debatach przyszedł czas na warsztaty telewizyjne, fotograficzne, PR i korekty oraz redakcji tekstów.

Trzeba się specjalizować – Jan Błaszkowski

 – Młodzi dziennikarze uczyli się, jak uniknąć podstawowych błędów, uczyli się angażować w opis wydarzeń wszystkie zmysły czytelnika, redagowali relację zamieszczoną na portalu Pudelek oraz pisali reportaż m.in. na podstawie zdjęć z Mistrzostw Świata w siedzeniu w saunie – mówi prowadząca warsztat z korekty oraz redakcji tekstów redaktor Anna Iwanowska z Uniwersytetu Gdańskiego, pracująca w Wydawnictwie Region. – Dowiedzieli się też, jak na etapie powstawania tekstu myśleć o jego składzie i o tym, aby artykuł dobrze się czytało.

– Nigdy nie wiesz, jakie zdjęcia będziesz robił danego dnia – mówił Dominik Werner z Gazety Wyborczej podczas warsztatu. Fotoreporter między innymi podkreślał, że jakość aparatu nie jest najważniejsza. Kiedy pracuje się w dzienniku ważny jest minimalizm sprzętowy.

Warsztat telewizyjny poprowadził Adam Kasprzyk z TVN24. Powiedział, że relacja telewizyjna jest jak dobry koncert. – Musi być mocne otwarcie, środek i zamknięcie z przytupem, tak aby widz nie mógł określić, ile trwała relacja – stwierdził. Reporter zdradził kulisy swojej pracy. Uczestnicy mogli spróbować swoich sił przed kamerą. – Adam Kasprzyk podpowiedział, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach i w jaki sposób budować wypowiedź przed kamerą. – Okazało się, że wcale nie jest to takie proste, o czym mogłam się przekonać na własnej skórze – oceniła studentka dziennikarstwa z Uniwersytetu Gdańskiego, Aleksandra Arendt.

Warsztat z PR poprowadziła Julita Demecka, która była koordynatorką Medionaliów w zeszłym roku. Obecnie pracuje jako specjalista ds. PR i marketingu w firmie Nowatel. Uczestniczka Agata Mrozińska, studentka filologii polskiej, stwierdziła, że warsztat był bardzo ciekawy: – Na naszą prośbę przedłużył się, ponieważ chwilami dyskusja była bardzo burzliwa.

Po pierwszym dniu konferencji dziennikarskiej uczestnicy relaksowali się przy grach planszowych w pubie Polufka. Mieli też okazję porozmawiać z prowadzącym warsztaty telewizyjne, Adamem Kasprzykiem, i operatorem TVN24, Piotrem Terleckim.

Media burzą autorytety – Jacek Naliwajek

W niedzielę odbyły się trzy seminaria. Pierwsze z nich dotyczyło etyki zawodu. Jacek Naliwajek z Radia Gdańsk ocenił, że nierzetelność wynika z ograniczeń, a niezależność jest cięższa z wiekiem (kredyt, rodzina, dzieci). Obecnie w mediach nie ma autorytetów, są tylko bohaterowie chwili.

Według niego tabloidyzacja, czyli bazowanie na emocjach, to naturalny proces. – Informacje bez emocji to są depesze PAP – stwierdził. Radio to medium towarzyszące, które nie zmienia światopoglądu.

Nie da się kultury robić za darmo – Wojciech Boros

 – Nie są ważne same pieniądze. Ktoś da wam sprzęt, ktoś da pomieszczenie – podpowiadał kolejny gość seminarium, Wojciech Boros z kwartalnika artystycznego Bliza. Opowiedział o tym, jak wygląda praca w redakcji, kto i co publikuje, jak zdobywają nowych autorów. Uczestnicy byli też ciekawi, w jaki sposób finansować gazetę np. studencką. Redaktor działu poezji stwierdził, że trzeba pukać do jak największej liczby drzwi.

 Blogowanie to prywatna strefa – Wojciech Machnikowski

 Ostatnie seminarium dotyczyło dziennikarstwa i blogosfery. Dla Wojciecha Machnikowskiego z Radia Gdańsk blog to prywatna, osobista strefa. Natomiast Ida Aleksandra na swoim blogu porusza tematy lifestylowe. – Chcę kształtować młodego czytelnika.

Na pytanie, czy zrezygnowaliby z dziennikarstwa/blogowania na rzecz drugiego, Wojciech Machnikowski odpowiedział, że nie, ponieważ radio to nałóg. Natomiast Ida Aleksandra zostałaby dziennikarką i jednocześnie prowadziła bloga.

 

Dominika Stańkowska

Dominika Stańkowska

Absolwentka dziennikarstwa na Uniwersytecie Gdańskim. Od zawsze chciała być dziennikarką i swoje marzenie spełniała w naszym magazynie. Kilkukrotnie była redaktorem wydania. Obecnie pracuje w innym zawodzie, ale przecież dziennikarzem się rodzisz i takim zostajesz.. Dominika, wciąż nie powiedziała swego ostatniego słowa!

Komentarze

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także Aktualności

Na górę