Nasz profile

Mniej znaczy więcej

Rozwój

Mniej znaczy więcej

Mniej znaczy więcej

Priorytety życiowe zaczynamy ustalać na studiach. Konrad Mielcarek przez lata żył skoncentrowany na zdobywaniu pieniędzy. Zrozumiał, że przymus posiadania stał się jego obsesją. Wydawało mu się bowiem, że nie ma lepszego sposobu na życie. Możemy wyciągnąć lekcję dla siebie patrząc na jego doświadczenie.

Terminem minimalizm zwykło się określać drogę życiową polegającą na zakwestionowaniu, do niedawna niemal powszechnie obowiązującego pewnika, że więcej oznacza lepiej. – Jako społeczeństwo na dorobku bardzo długo daliśmy się zwodzić obietnicom materialnego dostatku i dobrobytu, które zazdrośnie obserwowaliśmy u sytych społeczeństw Zachodu – mówi Konrad Mielcarek autor bloga Droga do prostego życia. – W społeczeństwie konsumpcyjnym szczęście ma nam przynieść pomnażanie swojego majątku, otaczanie się coraz większą liczbą przedmiotów, budowanie poczucia bezpieczeństwa na polisach i pokaźnym koncie w banku, zaspakajanie każdych, coraz bardziej wyrafinowanych zachcianek i szukanie coraz to nowych wrażeń. Szybko odkrywamy, że konsumpcyjne marzenie będzie nas słono kosztować, ale media i reklamy przekonują nas, że właściwie nie ma innej alternatywy jak realizować scenariusz rozpisany dla naszego życia aż do późnej emerytury, którego mantrą jest praca, kredyty, zakupy i więcej pracy, aby spłacić kredyty.

Przebudzenie do wolności
Zniewolone uzyskiwaniem celów życie zaczyna przypominać kierat, Mielcarek nazywa to współczesnym niewolnictwem, którego niewidzialne kajdany okazują się równie mocne co fizyczne kule u nogi. Zachęca do zadania sobie pytania: czy o takim życiu marzyliśmy jako dzieci? Czy chcemy, aby tak wyglądało nasze życie, którego bezcenną energię trwonimy na bezwartościowe świecidełka?

Kryzys roku 2008 sprawił, że dotychczasowa pogoń za dobrami materialnymi została znacznie ograniczona. Do głosu zaczęła dochodzić inna narracja, wedle której brak wystarczającego zapasu gotówki nie przeszkadza w osiągnięciu szczęśliwego życia. Odkrywanie tej drogi, bez zadłużeń, zerwanych relacji, bezdusznej rywalizacji, lęku o przyszłość i zdewastowanego zdrowia fizycznego i psychicznego, jest szansą na życiowe spełnienie. Jak podkreśla Konrad Mielcarek, głównym mottem tej drogi życiowej jest przekonanie, że mniej oznacza więcej. Zauważa, że szczęście zależy przede wszystkim od właściwie rozpoznanych potrzeb, ograniczania się do tego, co niezbędne oraz od stabilności więzi z samym sobą i innymi ludźmi. – Minimalizm, czy też dobrowolna prostota, to z jednej strony określony sposób życia, z drugiej nazwa dla społecznego przebudzenia z tego konsumpcyjnego letargu – tłumaczy bloger.

Skoncentrowanie się na szczęściu
Czym jest zatem dobrowolna prostota, jak określa to Mielcarek – ojciec czworga dzieci? To życie nawiązujące do oszczędności, umiarkowania, życia w naturalnych warunkach, równowagi, spokoju i skoncentrowaniu się na szczęściu rodzinnym i wychowywaniu jej najmłodszych członków.
Taki styl życia pojawił się w życiu Konrada kilkanaście lat temu. U progu rozpoczęcia dorosłego i zawodowego życia stał się odpowiedzią na pytania nurtujące zarówno jego, jak i jego żonę. – Do tej filozofii oszczędzania nie dochodziliśmy poprzez etap rezygnowania z dostatku i luksusu – mówi. – Nie byliśmy wolni od materialnych pragnień. Żyliśmy w nieznośnej świadomości, że pieniądze, których nam brakowało, są warunkiem stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa – wspomina. Będąc młodą rodziną pragnęli przede wszystkim, aby po siedmiu latach wynajmowania mieszkania uzyskać zdolność kredytową, która pozwoli im na zakup własnego lokum. Świadomość ograniczeń finansowych była, źródłem frustracji i niepokoju. – Nie widzieliśmy perspektyw. W końcu, zadłużając się do granic możliwości, kupiliśmy na kredyt niewielkie mieszkanie, którego nie mieliśmy nawet za co umeblować – dodaje.

Zmiana perspektywy
To, co skłoniło Konrada Mielcarka do zmiany podejścia do życia, było poznanie osób, które miały odwagę zdecydować się na inny sposób życia. Ograniczyły one wydatki i zaczęły zadowalać się tym, co mają. I jak podkreśla bloger, już na pierwszy rzut oka widać było, że są to ludzie szczęśliwi i spełnieni, bez przymusu gromadzenia majątku. Ich historię poznawał dzięki nieistniejącemu już portalowi Simple Living Network. Jak się okazało, za granicą ruch ten działał prężnie już od lat 80-tych minionego wieku.

– Było to niezwykłe doświadczenie. Uświadomiłem sobie, że to nie my mamy problem, ale to system, nastawiony na konsumpcję, generuje frustrację, obawy, dyktuje nam nasze oczekiwania i planuje marzenia – wspomina Konrad. Jego zdaniem, rozwiązaniem nie jest pokonywanie kolejnych szczebli na drabinie zawodowego lub społecznego awansu, ale stwierdzenie, że jest ona oparta o niewłaściwą ścianę. Początki tej rewolucji w życiu Mielcarka nie polegały jednak na pozbyciu się rzeczy, ale na zmianie priorytetów, które według niego, mają zdecydowanie większe znaczenie niż doprowadzenie do pustki w szafie.

Zmiana oczekiwań
Wraz z małżonką stopniowo doświadczali zmiany oczekiwań wobec materialnej strony życia. Nie było to jednak łatwe, ponieważ wymagało pracy nad ich motywacją i pragnieniami, które towarzyszyły im od wielu lat. Jednak wysiłek ten szedł w parze z radością i odzyskiwaną wolnością. – Uwolniliśmy się od obsesji na punkcie posiadania – reasumuje Mielcarek. Jego żona zdecydowała się na pozostanie na urlopie wychowawczym oraz ograniczyła swą pracę zawodową na rzecz wychowywania dzieci i prowadzenia domu. Pozostała im jedna pensja oraz determinacja, aby wystarczyła ona na godne życie. Zaczęli od oszczędzania i określania hierarchii potrzeb. Swoje dotychczasowe mieszkanie sprzedali, by po dwóch latach zakupić inne, bardziej odpowiednie, w mniejszej miejscowości.
Od siedmiu lat nie posiadają telewizora, unikają korzystania z centrów handlowych i, jeśli jest to tylko możliwe, korzystają z rzeczy używanych. – Szukamy oszczędności, ale przede wszystkim pytamy siebie, jakie są nasze prawdziwe potrzeby. Skromne warunki traktujemy jako coś naturalnego – mówi nasz rozmówca. Według niego minimalizm nie jest celem samym w sobie. Jest to dobre narzędzie, które pomaga nam żyć w sposób, do jakiego zostaliśmy stworzeni, a który został przez nas porzucony. Wraz z żoną starają się kierować zdrowym rozsądkiem, skupiając się przede wszystkim na tym, co ma dla nich prawdziwe znaczenie. – Po przepracowaniu naszych priorytetów i systemów wartości kierujemy się czymś w rodzaju kompasu, który nieustanie pozwala nam odnaleźć właściwą drogę – tłumaczy Mielcarek. I dodaje, że podobno samolot przez 90% czasu zbacza z właściwego kursu. Najważniejsze jest to, by go regularnie korygować.

Zasada wdzięczności
Przestrzeganie zasady dobrowolnej prostoty od kilkunastu lat sprawiło, że jej idee zrosły się z życiem rodziny Mielcarków. Stała się ona ich małym tu i teraz. To życie świadome swych ograniczeń, ale pełne radości i wspólnych rodzinnych przeżyć. – Staramy się być wdzięczni za to, co otrzymaliśmy – mówi bloger. To ich misja, która ich zdaniem, jest oazą na tle jałowej, konsumpcyjnej pustyni, w której inni mogą znaleźć trochę cienia i oddechu. Ich życie jest proste, jednak w tym właśnie tkwi jego niezwykłość. – Cieszymy się, że oszczędność i ograniczenie się do posiadania wyłącznie rzeczy niezbędnych, poprzez nasze świadectwo, zyskuje nowych zwolenników. Coraz większe zainteresowanie sposobem, w jaki staramy się żyć, mobilizuje nas do większej świadomości i uporządkowania zasad prostego życia. Z drugiej strony, często wymaga to od nas zbyt dużo sił i czasu. – tłumaczy Konrad Mielcarek. – Minimalizm, to z pewnością atrakcyjny styl życia, wymagający większej samoświadomości, zdyscyplinowania i refleksji nad priorytetami, ale także przynoszący dużo satysfakcji i sporo codziennych radości.

(Izabela Sobolewska)

CZYTAJ DALEJ
Zobacz również
Redakcja Pod Prąd

Magazyn "płyń POD PRĄD” jest ogólnopolskim bezpłatnym kwartalnikiem studenckim z corocznym numerem specjalnym - STARTER dla studentów pierwszego roku. Magazyn trafia w potrzeby studentów używając różnorodnych form, takich jak: reportaże z ważnych wydarzeń na uczelniach; wywiady ze studentami, psychologami, profesorami, ciekawymi ludźmi; prezentacje kół naukowych; porady dotyczące zachowania się w różnych sytuacjach w życiu studenckim. „płyń POD PRĄD” dotyka ważnych tematów w życiu społecznym studenta, takich jak nauka, wartości oraz relacje międzyludzkie. Chcesz do nas pisać? Napisz! redakcja(at)podprad.pl Chcesz by objąć patronatem wydarzenie studenckie? Napisz do Marty! Marta Chelińska mchelinska(at)hotmail.com Kontakt do naczelnej - Katarzyny Michałowskiej: naczelna(at).podprad.pl

Komentarze

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także Rozwój

Na górę