Nasz profile

Przypadek czy przeznaczenie?

Studenci

Przypadek czy przeznaczenie?

Przypadek czy przeznaczenie?

Zanim się rozpędziłem przed samochodem wyskoczyło stado dzików. Zahamowałem ostro tuż przed nimi. Pewnie gdybym nie zabrał tego chłopaka wpadłbym prosto na nie. Ale czy to było przeznaczenie?

Tajemniczy nieznajomy

„Osobiście nie wierzę w przeznaczenie. Myślę, że wszystko ma swoja przyczynę, której po prostu nie dostrzegamy” – mówi Marcin, student Politechniki Warszawskiej. W minione wakacje jego rodzice wyjechali na tydzień nad morze. Niestety on sam z powodu zaległego egzaminu musiał zostać w Warszawie. Gdy urlop rodziców powoli się kończył, postanowił pojechać po nich samochodem. Na jego decyzję miała również wpływ koleżanka ze studiów, która dzień wcześniej poprosiła go o podwiezienie do Torunia. „Sam pewnie nigdzie bym się nie ruszył, ale moja koleżanka wracała na wakacje do domu i oczywiście jak to typowa kobieta miała więcej bagaży niż mogła sama unieść. Nigdy nie byłem w Toruniu, więc miałem okazję do jego zwiedzenie. A, że już byłem w połowie drogi do Sopotu, postanowiłem i tam pojechać” – wspomina Marcin.

W drodze zamiast radia, słuchał opowieści swojej koleżanki, która jak sam mówi „chciała streścić mu całe życie”. Gdy doszło do tematu autostopowiczów, rozpętała się wojna. Marcin jako typowy kierowca, nigdy nie zabiera stojących przy drodze. Z kolei jego koleżanka narzekała, że nie raz w ten sposób wracał do domu z braku pieniędzy i nikt nie chciał jej pomóc. Do samego Torunia nie odezwali się więcej ani słowem. Gdy obejrzał rynek i kupił paczkę pierników ruszył w dalszą trasę. Było tak jak lubi: pusta droga, w tle muzyka i ryk silnika. Zbliżała się godzina 1 w nocy. Marcin docisnął pedał gazu, aby szybciej być na miejscu. Myślami już był na plaży i opalał się w słońcu. Nagle w oddali zauważył na poboczu chłopaka, który łapał stopa. „Co on tu robi o tak później porze” – pomyślał Marcin. Jak za każdym razem, minął postać bez wahania, gdy przypomniał sobie dzisiejsze słowa koleżanki „nikt nie chciał mi pomóc”.

Marcin zatrzymał samochód, wrzucił wsteczny i podjechał prawie 300 metrów. Chyba sam nie wierzył, że to robi. Do samochodu wsiadł młody student, który właśnie wracał do domu. „Dokąd ciebie podwieźć?” – zapytał Marcin. Zapadła cisza. Po chwili nieznajomy odpowiedział: „Poczekaj jeszcze chwilę” i zaraz dorzucił „możemy jechać”. Marcin, mocno zaniepokojony i lekko przerażony dziwnym zachowaniem swojego pasażera, wrzucił jedynkę i ruszył.

„Zanim się rozpędziłem przed samochodem wyskoczyło stado dzików. Zahamowałem ostro tuz przed nimi. Pewnie gdybym nie zabrał tego chłopaka wpadłbym prosto na nie. A co najbardziej mnie zdziwiło, to chwilę po tym ten student wyszedł z auta i gdzieś zniknął. Ale wciąż uważam, że to był jedynie przypadek” – opowiada.

Pieniądze z nikąd

Kasia jest studentką pedagogii na UKSW. Od zawsze szukała sposobu, aby pomagać innym, więc naturalnie od samego początku jest związana z działalnością koła naukowego. Tuż po sesji, jeden z profesorów pełniący funkcję opiekuna koła otrzymał wiadomość od rodziców niepełnosprawnej dziewczynki. Prosili o pomoc w zdobyciu pieniędzy na jej skuteczną rehabilitację. Po przedstawieniu całej sytuacji na forum koła i długiej dyskusji zapadła decyzja: zakładamy fundację.

„Rodzice 4-letniej Moniki zwracali się o pomoc do kilku już istniejących fundacji, ale bez efektu. Do nas wysłali mail zupełnie przypadkowo, bo i tak nie mieli nic do stracenia. Jak się później okazało, otrzymali odpowiedź tylko od nas” – mówi Kasia.

Na początku, rodzice dziewczynki zorganizowali spotkanie u siebie w mieszkaniu. Sytuacja wyglądała tragicznie. Jedyną szansą na odpowiedni, dalszy rozwój dziecka jest rehabilitacja. W późniejszym wieku takie same ćwiczenia ruchowe, a nawet użycie specjalistycznego sprzętu, nie dałoby już takich samych efektów. „Koszty potrzebnej rehabilitacji sięgały kilkunastu tysięcy złotych w ciągu roku. Te liczby nas wszystkich bardzo przeraziły, bo niby jak zebrać taką sumę. Przecież nie byliśmy Wielką Orkiestrą i nikt się na tym nie znał” – wspomina Kasia. Mimo trudnego wyzwania całe koło naukowe mocno zaangażowało się w pomoc. Kwestowali w wielkich centrach handlowych, zorganizowali zbiórkę na uczelniach i rozesłali setki maili do prywatnych firm z prośbą o pomoc. Przez dwa miesiące zebrali blisko 10 tysięcy złotych.

„Dla nas to był prawdziwy sukces. Rodzice dziewczynki mogli już coś zaplanować, ale pieniędzy wciąż brakowało” – mówi. Zbiórka kolejnych pieniędzy była coraz trudniejsza. Firmy już nie odpowiadały, klienci sklepów i przechodnie na ulicy mijali obojętnie. Kasia i jej koleżanka, z którą wspólnie kwestowała, usiadły na ławce i z bezradności zaczęły płakać. Wszystko zapowiadało koniec działalności i utratę szansy normalnego życia dla 4-letniej Moniki.

„Nie pamiętam tego dokładnie, ale ktoś do nas podszedł i wręczył wizytówkę. Wieczorem napisałam pod wskazany adres mail o naszej działalności, choć sama nie wierzyłam, że coś z tego będzie. Po tygodniu na koncie naszej fundacji pojawiła się kwota, która mogła zapewnić dwuletnią rehabilitację. Nie wiem czy to było przeznaczenie czy przypadek. Dla mnie był to cud” – opowiada Kasia.

“Jeśli czegoś w życiu szczerze pragniemy z całego serca, to cały wszechświat nam w tym dopomaga”.

Paulo Coelho

„Dla każdego skutku istnieje przyczyna, a każda przyczyna ma swój skutek. Nie można powiedzieć, że coś dzieje się samo. Dlatego nie ma czegoś takiego jak przypadek. Mogą powiedzieć tak tylko ci, którzy nie widzą związku z innymi zdarzeniami, ale zawsze wszystko ma racjonalne wytłumaczenie”.

Karolina, studentka matematyki na UW

„Przypadek nie istnieje, ponieważ  wszystko, co się dzieje w naszym życiu, jest już wcześniej zaplanowane, a my  tylko nie jesteśmy tego świadomi. Choćby na pozór zwykłe spotkanie po latach może się okazać początkiem do czegoś więcej”.

Marek, student socjologii na UKSW

Tomasz Zdunek

Redakcja Pod Prąd

Magazyn "płyń POD PRĄD” jest ogólnopolskim bezpłatnym kwartalnikiem studenckim z corocznym numerem specjalnym - STARTER dla studentów pierwszego roku. Magazyn trafia w potrzeby studentów używając różnorodnych form, takich jak: reportaże z ważnych wydarzeń na uczelniach; wywiady ze studentami, psychologami, profesorami, ciekawymi ludźmi; prezentacje kół naukowych; porady dotyczące zachowania się w różnych sytuacjach w życiu studenckim. „płyń POD PRĄD” dotyka ważnych tematów w życiu społecznym studenta, takich jak nauka, wartości oraz relacje międzyludzkie. Chcesz do nas pisać? Napisz! redakcja(at)podprad.pl Chcesz by objąć patronatem wydarzenie studenckie? Napisz do Marty! Marta Chelińska mchelinska(at)hotmail.com Kontakt do naczelnej - Katarzyny Michałowskiej: naczelna(at).podprad.pl

Komentarze

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także Studenci

Na górę