Nasz profile

Ekstremalna rozrywka

Studenci

Ekstremalna rozrywka

Ekstremalna rozrywka

Ponad 700 osób wzięło udział w organizowanym na Pomorzu ekstremalnym biegu na orientację Harpagan.

 Na jesieni do miejscowości Sierakowice na Pomorzu z rożnych stron Polski przybyło wielu śmiałków chcących zmierzyć się z własnymi słabościami i poznać swoją wytrzymałość fizyczną i psychiczną. Miała tam miejsce trzydziesta szósta edycja amatorskich zawodów sportowych łączących elementy maratonu i biegu na orientację.

Rajd Harpagan

Rajd Harpagan dzieli się na trzy konkurencje: pieszą, rowerową i mieszaną. Uczestnicy trasy pieszej w ciągu jednej doby mają do pokonania 100 km, rowerzyści w czasie dwa razy krótszym muszą pokonać 200 km, natomiast trasa mieszana łączy w sobie przejście 50 km i przejechanie 100 km w 18 godzin. Największą popularnością cieszy się co roku trasa piesza w której wystartowało trzystu dziewięćdziesięciu zawodników. 290 osób próbowało swoich sił na trasie rowerowej i 41 na trasie mieszanej.

Trasa rajdu

Trasa rajdu przebiegała wyznaczona była tak, by mogli ją przejść jedynie nieliczni. Zadaniem zawodników było dotrzeć do punktów zaznaczonych na mapie i podbicie tam karty startowej. Trasa dojścia na punkty była dowolna i zawodnicy sami decydowali jaką drogą chcą dotrzeć do tzw. punktów kontrolnych. W związku z tym większość zawodników pokonywała trasę dłuższą niż przewidziana przez organizatorów, by iść drogą pewniejszą. Duża część zawodników zdawała się jednak na kompas, mapę i zdolność orientacji w terenie by trasę pokonać szybciej. Start imprezy miał miejsce o godz. 21:30. Chwilę wcześniej zawodnicy dostali mapy i mieli zaledwie minutę na zapoznanie się z nią. Każdy zabrał na trasę prowiant według uznania. Z racji, że marszruta przebiegała głównie przez lasy a podróż rozpoczęła się w godzinach nocnych uzupełnienie zapasów było trudne, każdy musiał zabrać ze sobą jedzenie, picie i ubranie na nocne godziny. W połowie trasy przewidziany był punkt w szkole, gdzie można było uzupełnić zapasy prowiantu i chwilę odpocząć.

Wspomnienia

Miałem przyjemność wziąć udział w tej imprezie jako członek team’u Kumple. Zdążyłem doświadczyć trudów wędrówki a także poznać wielu ciekawych ludzi i spisać ich relacje. – Kiedyś trzeba zdobyć ten tytuł. Teraz się nie udało, ale jak mówią: do trzech razy sztuka – komentuje swój udział w imprezie Marcin Wójciuk – informatyk z Warszawy, który biegł w Harpaganie po raz drugi. – Miałem ambicję, żeby przejść całość. Wiedziałem jak to wygląda i wydawało się realne, ale nie udało się. W trakcie trasy bywają trudne momenty. Czasem nie wytrzymuje organizm, czasem psychika. Chwilami bywa tak, że chce się siąść nawet w zimnym rowie i nie iść dalej i tylko znajomi mogą pociągnąć człowieka dalejpodsumowuje Marcin. Jego kolega Tomasz Włodarczyk opowiada o swojej obecności – Przyjechałem pod wpływem chwili. Kolega przyszedł i powiedział że wybiera się na Harpagan. Nie chciałem żeby jechał sam. Poza tym lubię takie imprezy. Fakt, że ta wymęczyła mnie bardzo, ale za tydzień będę wypoczęty i mógłbym iść jeszcze raz. Mam nawet na oku jeden rajd 50-kilometrowy.

Michał Ludwicki – matematyk z Leszna wspomina – Myślałem, że to będzie ten raz. Było blisko, ale jednak dobrze schowane punkty, jeden znaczny błąd w odczytywaniu mapy i kontuzja kolana uniemożliwiły zakończenie. Impreza była wspaniała. Mam nadzieję, że za rok znowu wystartuję i spotkam starych znajomych. Uważam, że w takich imprezach niekoniecznie chodzi o przejście całości, ale bardziej o poznawanie siebie, swoich słabości i wytrzymałości w ekstremalnych sytuacjach. Wśród uczestników znacznie przeważała płeć męska, co nie znaczy, że kobiet nie było. Magdalena Czarnecka, studentka Pedagogiki z Warszawy – Uważam, że impreza wcale nie jest przeznaczona jedynie dla mężczyzn. Po prostu nie każdą dziewczynę coś takiego kręci. Mnie owszem. Chciałam przejść Harpagona i umrzeć z honorem. Niestety umarłam bez honoru – żartuje Magda, która zajęła pozycję w pierwszej połowie uczestników. – Bardzo mi się podobało i mam zamiar przyjeżdżać do skutku. A jak mówi moja mama, tego typu imprezy są bardzo dobre na uchachanie. Brałam już udział w przygodowych biegach na orientację gdzie poza trasami pieszymi były etapy rowerowe, kajakowe oraz przeprawy linowe. Nic jednak nie wymęczyło mnie tak, jak ten rajd. Polecam rajd miłośnikom turystyki, jednak przypominam, że to forma ekstremalna, trudniejsza niż spacer po górach – podsumowuje.

Spośród uczestników rajdu pieszego pierwszą pętlę 50,5 km pokonało 275 osób, a na drugą ruszyło już zaledwie 95. Trasę udało się pokonać dwudziestu sześciu osobom, które zdobyły tytuł Harpagana. Zwycięzcami zostali Bogdan Rycerski i Mariusz Pleciński, którzy pokonali trasę w 16 godzin i 26 minut. Mi udało się przejść 67 km co postawiło mnie na 79 pozycji. Na drugą pętlę wyruszyłem samodzielnie i przekonałem się, że bez znajomych u boku, którzy mobilizują dużo ciężej jest pokonać trasę. Także dlatego, że nie pozwalają zasnąć. Trasy mieszanej i rowerowej w całości nie pokonał żaden z zawodników.

Harpagan jest jedną z najbardziej znanych imprez tego typu w Polsce, ale nie jedyną. Podobne rajdy odbywają się na terenie całego kraju. Więcej informacji o imprezach można uzyskać na stronie www.harpagan.pl, www.napieraj.pl lub www.pttk.pl. Gorąco polecam czytelnikom i czytelniczkom ten rodzaj aktywnego wypoczynku, jako okazję do rozruszania mięśni, poznania i poczucia mięśni, z których istnienia nie zdawaliśmy sobie sprawy, a także dla poznania i sprawdzenia siebie i swojego ciała.

Przemysław Zyra

Redakcja Pod Prąd

Magazyn "płyń POD PRĄD” jest ogólnopolskim bezpłatnym kwartalnikiem studenckim z corocznym numerem specjalnym - STARTER dla studentów pierwszego roku. Magazyn trafia w potrzeby studentów używając różnorodnych form, takich jak: reportaże z ważnych wydarzeń na uczelniach; wywiady ze studentami, psychologami, profesorami, ciekawymi ludźmi; prezentacje kół naukowych; porady dotyczące zachowania się w różnych sytuacjach w życiu studenckim. „płyń POD PRĄD” dotyka ważnych tematów w życiu społecznym studenta, takich jak nauka, wartości oraz relacje międzyludzkie. Chcesz do nas pisać? Napisz! redakcja(at)podprad.pl Chcesz by objąć patronatem wydarzenie studenckie? Napisz do Marty! Marta Chelińska mchelinska(at)hotmail.com Kontakt do naczelnej - Katarzyny Michałowskiej: naczelna(at).podprad.pl

Komentarze

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także Studenci

Na górę