Nasz profile

Nie bój się pracy! – zawsze można się dogadać

Poradniki

Nie bój się pracy! – zawsze można się dogadać

Nie bój się pracy! – zawsze można się dogadać

Miej własne zdanie, nie bój się wyjaśniać kwestii spornych i, przede wszystkim, nie traktuj żadnej pracy jako bezwzględnego obowiązku. Tak na pytanie o rady dla studentów szukających pracy odpowiada Maria Roszak, studentka III roku slawistyki, pracująca w charakterze animatora na placu zabaw.

Na podstawie własnych doświadczeń związanych poszukiwaniem pracy, Marysia stwierdza, że studenci powinni rozpatrywać przede wszystkim oferty skierowane wyraźnie do nich. – Pracodawcy muszą się od razu nastawić na to, że zmieniasz grafik, wobec czego nie mogą mieć pretensji o twoją nieobecność – mówi Marysia Roszak. – W CV należy podać swoją dyspozycyjność, dzięki czemu pracodawca będzie mógł określić swoje wymagania wobec ciebie. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej nie należy bać się pytań o to, co cię najbardziej interesuje, czyli o zarobki  i wymagany czas pracy. W przypadku osoby studiującej, najważniejsze jest przecież dopasowanie godzin pracy.

Według Marysi, w CV powinniśmy zamieszczać tylko takie deklaracje, które potem będziemy w stanie wypełnić.

Jeśli w pracy będę musiała zostać dłużej, to pytam: jak długo? I czy za ten czas mi zapłacą?

– Jeśli piszesz w CV: jestem super rzetelny, odpowiedzialny i w pełni dyspozycyjny, to możesz być pewien, że pracodawca to wykorzysta – mówi Marysia. – Dlatego, jeśli nie czujesz się na siłach, by podjąć pracę ze względu na ograniczony czas, to albo nie pisz tego w CV, albo nie podejmuj pracy, która tego wymaga. Ja na przykład nigdy nie zgodziłabym się pracować w nocy, bo wiem, że nie dałabym rady.

Ważną sprawą jest to, żeby pracy nie podporządkowywać swoich potrzeb i planów oraz umieć o tym powiedzieć.

– Kiedy chcę iść na imprezę w sobotę, to wcześniej informuję, że mogę pracować do dziewiętnastej i nie muszę się z niczego tłumaczyć – kontynuuje.

Według Marii, w parze z własnym zdaniem powinna iść konsekwencja. Mówię na początku miesiąca, które dni będą mi potrzebne, żeby odpocząć. Jeśli kilka dni wcześniej dzwoni do mnie dziewczyna z pytaniem, czy jednak bym nie mogła przyjść, zawsze mówię, że nie mogę, choć ten wolny dzień nie jest mi do niczego potrzebny. Skoro godziny, w których pracuję, zostały raz określone, chciałabym, żeby tego przestrzegano. Chcę, aby moje decyzje były szanowane, nawet jeśli będzie to oznaczało nieco mniejsze zarobki. Jeśli raz zgodzę się przyjść, będą prosić mnie o przychodzenie cały czas. Dlatego uważam, że należy trzymać się początkowo ustalonego grafiku.

Ważne jest również, by umieć stawiać sprawy jasno i być asertywnym.

– Jeśli dzwoni do mnie dziewczyna i informuje, że na placu zabaw będę musiała zostać dłużej, to pytam: jak długo? – mówi Marysia. – Godzinę czy piętnaście minut? I czy za ten czas zostanie mi zapłacone? Zawsze zapisuję, o której wychodzę i jeszcze się nie zdarzyło, bym nie dostała pieniędzy za dodatkowo przepracowane godziny.

Jeśli praca zaczyna kolidować z nauką, to tylko i wyłącznie od studenta powinno zależeć, jak rozwiązać ten problem. Praca taka, jak moja zabiera trochę czasu. Kiedy wiedziałam, że będę miała ciężką sesję, zrezygnowałam z niej wraz z końcem maja. W tym roku jednak pracowałam równolegle ze zdawaniem egzaminów i nie było żadnych problemów. Nie znaczy jednak, że studenckie próby dorobienia sobie to wyłącznie zwycięstwa odnoszone na polu rynkowej bitwy.

Zajęcie, które zdecydowanie bym odradzała to stanie na różnego rodzaju promocjach, na których na początku studiów byłam zatrudniona. Pracodawca traktuje cię tam jak niewolnika. Każe przyjść na dwanaście godzin dwa dni pod rząd i obowiązkowo nałożyć szpilki. Dochodzą jeszcze klauzule odmawiające przerw. Kiedyś przez dwanaście godzin rozdawałam ziarenka smaku i, mimo wspomnianej klauzuli, wychodziłam na przerwy. Gdyby ktoś przyszedł mnie wtedy skontrolować, miałby do mnie pretensje, że po trzech godzinach wychodzę, a przecież to fizycznie niemożliwe, by wytrzymać, stojąc sześć czy dwanaście godzin bez przerwy.

Błędem popełnianym przez zaczynających pracę studentów jest traktowanie jej jako konieczności, a pracodawcy jako osoby, której należy się bezwzględnie podporządkować.

To już nie są czasy dziewiętnastowiecznych fabryk, kiedy pracownicy byli przykuci do stanowiska. Praca jest po to, żeby zarobić pieniądze i, jeżeli ten podstawowy warunek nie zostanie spełniony, tzn. uważasz, że twój wysiłek włożony w pracę jest nieadekwatny do wynagrodzenia, to trzeba mieć odwagę powiedzieć o tym pracodawcy. On z pewnością odpowie, że jeśli ci się nie podoba, to możesz zrezygnować. I zrezygnujesz. Wtedy szef nie ma pracownika i traci tydzień na szukanie nowego, a nie jest to w jego interesie, aby wyrzucić kogoś z dnia na dzień. Co innego, kiedy mają już kogoś w zanadrzu, ale wtedy Ty też już możesz mieć w zanadrzu dwie inne prace.

Na koniec pytam, czy zarobione pieniądze wystarczają na większość potrzeb, zważając na to, że student to raczej imprezowy zwierz. Śmiejąc się, Marysia odpowiada.

Nie prowadzę życia ponad stan, więc jakoś wiążę koniec z końcem. Starcza mi i na imprezy i żeby grilla zrobić, chociaż ostatnio mi go ukradli, bo zostawiliśmy go na noc na zewnątrz i rano złomiarze przyszli. Ale to już inna historia…

Marcin Byliński

Redakcja Pod Prąd

Magazyn "płyń POD PRĄD” jest ogólnopolskim bezpłatnym kwartalnikiem studenckim z corocznym numerem specjalnym - STARTER dla studentów pierwszego roku. Magazyn trafia w potrzeby studentów używając różnorodnych form, takich jak: reportaże z ważnych wydarzeń na uczelniach; wywiady ze studentami, psychologami, profesorami, ciekawymi ludźmi; prezentacje kół naukowych; porady dotyczące zachowania się w różnych sytuacjach w życiu studenckim. „płyń POD PRĄD” dotyka ważnych tematów w życiu społecznym studenta, takich jak nauka, wartości oraz relacje międzyludzkie. Chcesz do nas pisać? Napisz! redakcja(at)podprad.pl Chcesz by objąć patronatem wydarzenie studenckie? Napisz do Marty! Marta Chelińska mchelinska(at)hotmail.com Kontakt do naczelnej - Katarzyny Michałowskiej: naczelna(at).podprad.pl

Komentarze

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także Poradniki

Na górę